Wielki Zły Lis i… kilka kurczaków

1657616767107-01

Wiecie co? Czasem jestem wielkim złym lisem. A raczej lisicą. A moje dzieci przypominają krnąbrne kurczaki. Jest trochę nerwów, trochę frustracji (z jednej i drugiej strony), ale finalnie miłość wygrywa. I śmiech – on potrafi rozładować nawet najtrudniejszą sytuację. Śmiech, którego pojawia się dużo np. podczas lektury komiksu, który chcę Wam pokazać.
To 'Wielki zły lis’ od Kultury Gniewu. Autorem scenariusza i rysunków jest Benjamin Renner, a tłumaczenie z francuskiego przygotował Krzysztof Umiński. Komiks pojawił się w serii Krótkie Gatki.
Komiks ten polecam absolutnie wszystkim, szczególnie tym, którzy za tą formą nie przepadają. Jeśli nie przekonacie się do niej, ba! nie zakochacie w niej po lekturze Lisa, to ja już nie wiem 😉
Ale. Polecam go też wszystkim rodzicom – ależ można tu odnaleźć siebie! Bardzo, bardzo 😂
W końcu polecam go też wszystkim, którzy uwielbiają się śmiać. Tutaj będziecie mieli ku temu mnóstwo okazji.
Lis jest głodny. Chciałby zanurzyć zęby w jakiejś dorodnej kurce. Ale jakoś mu się nie udaje. Co więcej, nikt się go nie boi, nie budzi respektu i musi… Jeść rzepę!
W końcu, wraz ze swoim kumplem wilkiem, obmyślają cwany plan. A przynajmniej tak im się wydaje. Postanawiają ukraść jaja z kurnika, a później, kiedy wyklują się z nich kurczaki – pożreć je. Ale jak pożreć kogoś, kto tuż po wykluciu, bierze cię za… Mamę?! 😁
Czujecie ten absurd? A równocześnie tragizm sytuacji? I – nie ukrywajmy – również jej komizm? Ja czuję, mój starszak też 😁 zakochani jesteśmy i lisie i już kupiliśmy kolejną część – 'Trzeba ratować święta’. Czekamy aż dojdzie i będziemy ją Wam na pewno pokazywać. Kto wie, może zdążymy w ramach akcji #komiksowytydzieńczytankowy 😁
Podsumowując – bardzo Wam ten komiks polecamy. Oprócz dawki humoru, którą na pewno przekazuje – daje nam też pole do zastanowienia się nad miłością, rodzicielstwem i ogólnie rodziną – tym, czy można ją sobie wybrać. Ale też nad sobą – tym jak świat postrzegamy, co jest dla nas ważne i czy możemy się zmienić – jeśli sytuacja tego wymaga. Czy z wielkiego złego lisa możemy stać się małym, kochającym liskiem? Sprawdźcie. Warto!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.