Talula i jej dalsze przygody

1660397703187-01

Jak tam Wasze wakacje? Bo wakacje Taluli słabo. I to bardzo. Mimo, że wszyscy twierdzą inaczej – że to musi być super przygoda, tak podróżować z rodzicami z miejsca na miejsce. A co nie pasuje naszej bohaterce? Dowiecie się sięgając po drugą część pamiętników dziewczynki, tym razem zatytułowanych 'Wymienię kiepską przyczepę na kompetentnych rodziców’ od Wydawnictwa Muchomor. Autorką jest Marion Achard, a przekład przygotowała Maria Braunstein.
Od poprzedniego tomu minęło już trochę czasu. Talula skończyła piątą klasę i zaczęła wakacje. Ale co z tego, skoro jej rodzice postanowili je zniszczyć i, nie zważając na plany dziewczyny, zabrać ją i jej brata Łukasza w cyrkowe tournée. Przez to nie będzie mogła spędzić lata ze swoją najlepszą przyjaciółką Adelą. Zamiast tego będzie musiała przemierzać Bretanię. I to w maleńkiej przyczepie kempingowej bez toalety. Żeby chociaż mogła coś pozwiedzać, albo posiedzieć w domku na kołkach i poczytać. Ale niestety – musi oglądać cały czas przedstawienie rodziców. Wciąż i wciąż to samo. A do tego… Pada! A jej ukochany kot, Czarnotowidzę, którym zajmuje się Adela, nagle traci życie. Czy dziewczynce uda się z nim pożegnać? I jak potoczą się wakacje? Może pewien list coś zmieni i Talula nie będzie musiała nigdzie jechać? No i najważniejsze – dlaczego dziewczynce urosła tylko… Jedna pierś?! Warto sprawdzić.
To chyba moja ulubiona część z dotychczasowych. Mamy tu znowu pokazane dwie strony. Z jednej mamy Talulę i jej rodziców – może i szalonych, ale obecnych i będących blisko swoich dzieci. A z drugiej jest Adela – która ma wszystko oprócz ojca, którego ciągle nie ma. Jest nieobecny, co stara się jej wynagrodzić spełnianiem wszelakich zachcianek. Nie zdając sobie sprawy z tego, że dziewczynka najbardziej chciałaby mieć go obok i spędzić fajne wakacje – z kimś bliskim. To książka, która bardzo delikatnie i subtelnie, a jednak stanowczo pokazuje jak ważna jest rodzina. I bycie razem. W końcu zaczyna to rozumieć również Talula. I kto wie, może te jej wakacje wcale nie są takie najgorsze…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.