Stwórz swoją wioskę

IMG_20220507_161120

A teraz mam dla Was grę w której ja absolutnie przepadłam. I staram się usilnie namówić męża, żeby ze mną grał 😅 bo chłopcy jeszcze ciut za mali, mimo szczerych chęci z ich strony.
Ale z pomocą przyszła mi koleżanka i jej dzieci i rozegraliśmy ostatnimi czasy trochę partyjek.
To 'Nowa Gwinea’ od Wydawnictwa Egmont. Autorem jest Grzegorz Rejchtman, a ilustracje przygotowała Paulina Wach.
Gra jest przepięknie wydana. Lekko połyskująca, brokatowa papuga na pudełku przyciąga wzrok, a dalej jest jeszcze lepiej. Ilustracje to silny punkt tej gry – są przepiękne i dopracowane W każdym szczególe. W środku znajdziemy 32 dwustronne plansze zadań (192 zwykłych, 192 trudnych), 48 kafelków chat (po 12 na gracza), 1 tor punktacji, 4 żetony punktów, 4 pionki i kostkę.
A o co chodzi w grze? Generalnie naszym zadaniem jest budowanie wioski. Gracze wcielają się w plemiona, które w Nowej Gwinei tworzą nową wioskę. A jak to robią? Ano układając kafelki chat na swojej planszy zadań. Zaczynamy od wylosowanego totemu startowego i układamy tak, by chaty zakrywały źródła wody i jak najwięcej krzewów owocowych. Ale uwaga – chaty mogą stykać się tylko rogami. Turę kończy gen z graczy, który zakryje wszystkie źródła wody. Rozgrywka liczy 9 rund – zwycięża ten, kto zdobędzie najwięcej punktów. Gra ma różne warianty, również prostsze w które już niebawem będę próbowała grać ze starszakiem. Jak tylko uda nam się czymś zająć młodego który zawsze chce grać i nigdy nie trzyma się zasad 😁😂
Jak w przypadku innych gier od Egmont bardzo podoba mi się kompaktowość pudełka – nie ma tu zbędnego, wolnego miejsca, nie ma żadnych wypełniaczy. Wszystko ma swoje miejsce, jest skompresowane i dobrze spasowane. Całość sprawia, że aż chce się grać. I jeszcze coś – gra została wyprodukowana w Polsce. Duży plus!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.