O pszczołach i nie tylko

1649581529652-01

– Mamo, jak będę duży, to zostanę bjartnikiem. To taki nowy zawód – pan co pisze bajki i pan, co ma ule. Ale nie takie Ule jak ty, tylko takie gdzie pszczoły mieszkają. A pszczoły są ważne, wiesz?
Wiem. I cieszę się z każdej kolejnej książki, która choć trochę dotyka tematyki z nimi związanej. A ta… Dotyka jej na maksa. I już małym dzieciom pokazuje jak ważne są i jak dużą rolę spełniają w naszym życiu. Wszystko w przystępnej, wierszowanej formie, z sympatyczny mi przewodniczkami po pszczelim świecie, które być może Wasze dzieci znają już z poprzednich książek ze świata Kici Nici.
To wszystko znajdziecie w nowej książce Aliny Przydatek, czyli Kici Nici właśnie – 'Pszczele wesele’. Głównymi bohaterkami tym razem nie są maskotki – Myszka Soniulinda i Króliczka Matilda. One wprowadzają nas w historię pewnej pasieki, a głównymi postaciami w tej książce są pszczoły. I ich świat – a konkretnie przygotowania do godów i wielkiego, pszczelego wesela. Jest jednak coś, co staje pszczołom na przeszkodzie. I gdyby nie pomoc myszki i króliczki, nie ich spryt i pomysłowość, mogłoby z naszymi pszczelim przyjaciółmi być krucho. Ciekawi Was co się stało? Zatem sprawdźcie, bo warto.
Książka przyciąga wierszowaną formą – rymy nie są infantylne czy głupie. Są wyważone, pięknie spasowane i dopełniające się. Opowieść płynie delikatnie, by za chwilę nabrać tempa. Wciąga czytelnika w sam środek akcji i sprawia, że ekscytuje się przygotowaniami do wesela królowej pszczół niczym do własnego 😉 całości dopełniają piękne zdjęcia, które ilustrują książkę. Uwiecznione na nich postaci z gałganków i włóczki naprawdę żyją – są trójwymiarowe i soczyście kolorowe. Przyciągają uwagę i urzekają detalami i dbałością o każdy szczegół. Widać ogrom włożonego serca i długie godziny pracy, które autorka poświęciła na ich wykonanie. Za to wielkie ukłony, podobnie jak za dobór tematyki – tak ważnej, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy z przyrodą i dbałością o nią coraz bardziej nam, jako ludzkości, nie po drodze… Kto wie, może książki takie jak ta, uwrażliwią maluchy na naturę i na to, jak ważne jest by dbać o nią każdego dnia przy pomocy małych, prostych gestów.
Co ciekawe do książki mamy dołączone kody QR (podobnie jak w poprzednich częściach), które czynią ją interaktywną. Możemy posłuchać audiobooka, który czyta sama autorka i obejrzeć film z prawdziwej pasieki!
Ps. Książkę polecam Wam również na tylnej stronie okładki. To był wielki zaszczyt!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.