Nauka angielskiego może być świetną zabawą

1660569185572-01

– Mamo, a puścisz nam tę bajkę po angielsku?
A pewnie, że puszczę. I cieszy mnie, że w ogóle tego chcą. Bo wcześniej raczej w angielskim nie gustowali. Wiele się zmieniło odkąd w naszym domu są zestawy od CzuCzu z którymi pracujemy już jakiś czas. Są dopasowane nie tylko do wieku, ale też do rozwijających się umiejętności dziecka. A do tego są porządnie wykonane, intuicyjne i ładne.
Mowa o Zestawie do nauki języka angielskiego dla dzieci 1+ 2+ 3+ oraz Zestawie do nauki języka angielskiego dla dzieci 4+ 5+ 6+. W każdym znajdziemy ilustracje Agnieszki Malarczyk, które stawiają przysłowiową kropkę nad i. Przyciągają wzrok maluchów i starszaków, są proste i nie są przeładowane szczegółami, co sprawia, że nie odciągają uwagi od nauki.l, tylko ją wspomagają.
W każdym zestawie, zamkniętym w tekturową walizeczkę, znajdziemy po 6 książeczek, 24 dwustronne karty obrazkowe i poradnik dla rodziców – ze scenariuszami zabaw i krótkim objaśnieniami zastosowanej metody. To co ważne przy okazji pracy z tymi zestawami to powtarzalność i systematyczność. Dzieci lubią powtarzać, czytać te same książki po 100 razy – i tutaj jest to pomocne. Bo owo powtarzanie w zabawie sprawia, że nabyta wiedza zostaje w głowie na dłużej.
***
Zestaw dla dzieci 1+ 2+ 3+
Mamy tu proste karty obrazkowe prezentujące pojedyncze rzeczy – jest obrazek i zapisana na dole angielska nazwa. Karty łączą się z książkami, ale można bawić się nimi samodzielnie. Moi chłopcy np. Układali różne historyjki z użyciem tych kart. Opowiadali dłuższą historię najpierw po polsku, a później starali się robić to samo po angielsku. Znajdziemy tu książki opisujące człowieka (każdego z nas z naciskiem na małego czytelnika), dom, jedzenie, zwierzęta, pojazdy i instrumenty muzyczne i gry. Wa z książeczek są różne zadania, które ćwiczą dodatkowo motorykę – w tym nasze ulubione paluszkowe zabawy.
***
Zestaw dla dzieci 3+ 5+ 6+
Tutaj mamy już nieco bardziej skomplikowane słowa czy wyrażenia. Jeśli chodzi o książki, to mamy tu takie, które opisują mnie i mój dom oraz rodzinę, numery i kolory oraz kształty, zwierzęta świata, jedzenie i wspólne posiłki, pory roku i wspólne gry i zabawy. Tutaj najbardziej lubimy uczuciowe ciasteczka – fajne ćwiczenie w opisywaniu uczuć.
Co fajne, książki w obydwu zestawach mają kształt harmonijki i po rozłożeniu ich wszystkich mamy naprawdę spory dystans do pokonania – idąc np. wzdłuż nich. Mój starszak się śmieje, że idzie a wiedza sama mu wchodzi do głowy – po drodze 😁
Dzięki temu, że zestawy są fajnie, zmyślnie zapakowane można zabrać je ze sobą praktycznie wszędzie. Z nami były już i na pikniku i w autobusie i na placu zabaw. Karty często pakuję sobie luzem do torebki – i powtarzamy sobie słówka w kolejce do lekarza czy kiedy czekamy na kogoś w samochodzie czy w parku. Chłopaki nawet nie zauważają kiedy się uczą. I taką naukę lubimy najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.