Nastoletnie życie podane w zabawnej formie

1652372670718-01

Nie przepadałam za byciem nastolatką. A może nawet więcej – nie lubiłam nią być. Czułam się źle w swoim ciele, moja naturalna życiowa melancholia, w połączeniu z hormonami nie do końca zdawała egzamin. Nie miałam swojego miejsca, miałam ciężko w domu. Ratowały mnie… Pamiętniki. Pisałam je namiętnie, często, sumiennie. Kiedy wracam do nich po latach to aż dziw bierze. A innym razem wzruszenie. Albo śmiech.
Podobne odczucia miałam podczas lektury tej książki. Książki, której bardzo mi było potrzeba za nastoletnich czasów. I dobrze, że teraz jest – bo może pomoże takim nastolatkom jak ówczesna ja. To 'Żenujące życie Lottie Brooks’ od Wydawnictwa Znak Emotikon. Autorką jest Katie Kirby, a tłumaczeniem zajęła się Anna Klingofer-Szostakowska.
Bohaterką jest Lottie. Dziewczynka ma prawie 12 lat (dokładnie 11 lat i 9 miesięcy) ale tyle wystarczy bo jej życie… Właśnie się oficjalnie skończyło 😉 nie, no na serio to młoda żyje i ma się dobrze. No może nie do końca. Wszystko dlatego, że jej najlepsza przyjaciółka, Molly, wyjechała. I to na drugi koniec świata, do Australii. Żeby chociaż trochę osłodzić sobie to rozstanie Lottie zaczyna pisać pamiętnik. Pamiętnik pełen nastoletnich rozterek i końców świata – które są nader częste. Pełen dramatów, pierwszych radości, śmiesznostek i żenujących sytuacji. Nie muszę chyba wspominać, że tych ostatnich jest wyjątkowo dużo? Albo tak się wydaje naszej bohaterce. Bo wiadomo, że jak człowiek ma naście lat to wskaźnik żenady jest wyjątkowo wysoki 😉 i nie zrozumie tego żaden dorosły. Przecież nikt z nas nie był nastolatkiem – przynajmniej w oczach naszych dzieci 😁
Bardzo polubiłam Lottie i jej świat. W wielu momentach odnalazłam w niej bowiem siebie. Nawet jeśli nie były to takie same sytuacje czy podobne myśli. Tej książki nie da się przeczytać będąc dorosłym. Bo od razu, od pierwszych zdań, ten nastolatek czy ta nastolatka która w nas tkwi – wystawi nieśmiało głowę gdzieś tam z naszego serca. I z każdą stroną będzie ją wystawiać coraz bardziej. Wszystko po to, by wygodnie nam było przytulić siebie z tamtych lat. I jeszcze raz przeżyć ten czas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *