Księga, którą warto znać

1661273057535-01

Kiedy byłam mała, chciałam przeżywać przygody. Marzyłam o nich po nocach. Ale jako, że byłam dość ostrożnym, spokojnym i nieśmiałym dzieckiem – miałam lekki zgrzyt między owymi marzeniami, a rzeczywistością. I wtedy wpadłam na pomysł jak przeżywać przygody nie ruszając się z miejsca. Wiecie jak? Dokładnie tak – czytając.
Przygody miałam różne. I było ich mnóstwo. Pochodziły głównie z biblioteki, w której pracowała moja mama. A później też z księgarni. Tak, wydawałam całe kieszonkowe na książki i czasopisma 😁
Później zaczęłam przeżywać prawdziwe przygody, odbywać prawdziwe, nastoletnio-dorosłe podróże. I te z książek już tak nie zachwycały. Owszem – wchodziłam całą sobą w wykreowany przez autora świat, ale ciągle miałam jakiś niedosyt – mniejszy lub większy.
Aż sięgnęłam po tę książkę. I poczułam się znowu jak dzieciak wyruszający w najlepszą podróż życia. Którego czeka przygoda. Wszystko za sprawą świata spisanego przez Zofię Stanecką i zilustrowanego przez Mariannę Oklejak w 'Księdze Ludensona’. Niedawno, nakładem Wydawnictwa Agora dla dzieci ukazało się jej wznowienie.
To książka pełna magii. W której niemożliwe staje się możliwe. Książka która działa na wyobraźnię jak balsam. Albo nie – jak mocna kawa. Tak jest w stanie pobudzić. Świat realny miesza siw ti z tym fantastycznym, a to co wynika z tego połączenia jest niepowtarzalne.
Natalia, Mania, Marta i Jacek to rodzeństwo, które wraz z mamą mają spędzić wakacje w domu z wyblakłym napisem Jaskółka nad drzwiami. Wydaje się, że to będą nudne dwa miesiące w Jastrzębiej Górze. Nikt jednak nie spodziewa się tego, co się wydarzy.
Tego, że uda im się wejść do świata, gdzie kamienie nie są tylko kamieniami. Gdzie dziwny pokój zmienia się w jeszcze dziwniejszy tuż po tym, jak zamkną się za nami drzwi. Świata, w którym tuż obok ludzi istnieją trolle i olbrzymy. I w którym każdy chce odnaleźć pewną, tajemniczą księgę. Księgę Ludensona. Bo ona ma moc stwarzania. Ale też i niszczenia. Dlatego lepiej, gdyby nigdy nie trafiła w niepowołane ręce…
To książka, która jesienią da nam trochę lata. I będzie z Wami przez całe lata. Książka, w której się zakochacie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.