Jak oswoić szkołę? Z tą książką to proste

1660813663994-01

Jak tam przygotowania do września? Wiem, że wielu z Was zaczyna żłobki, przedszkola, niektórzy szkoły. A raczej nie Wy, tylko Wasze dzieci 😉 chociaż tak między Bogiem a prawda, to Wy również. Może nawet bardziej 😁
Mój starszak zaczyna zerówkę, a ja… Cóż, nieco się denerwuję. Staram się jednak tego po sobie nie pokazywać. I uspokoić i jego i siebie przy pomocy tego, co koi nerwy – odpowiednio dobranych książek. Już zaczynamy oswajać to, co będzie po zerówce. Bo wiem, że mój syn potrzebuje nieco więcej czasu by ogarnąć zmiany i dostosować się do nich. Nie lubi wyłamywania się z utartych schematów, więc te nowe schematy, które się da, staram się wprowadzać wcześniej. Dlatego po książkę 'Oswoić szkołę’ wydaną przez Podręcznikarnię, sięgnęliśmy już teraz. I okazało się, że to idealny czas – bo jej główny bohater, jest w tym samym miejscu w swojej edukacji co mój syn. Zaczyna ostatni rok w przedszkolnej zerówce i już ma sporo obaw apropo szkoły. Sytuacja z życia wzięta.
Autorką opowiadań jest Anna Łącz-Gaj, a ilustracji – Karolina Piętoń. Dodatkowo do każdego z opowiadań znajdziemy tutaj komentarz psycholożki – Marii Rotkiel.
Bohaterem jest Lolek. Chłopiec, który utożsamia problemy realnych, istniejących przedszkolaków, z którymi przed napisaniem książki rozmawiała autorka, na co dzień nauczycielka przedszkola. Wraz z koleżanką, Dorotą Rudolf, przybliżały dzieciom kłopoty Karola – czuli Lolka. A później razem starali się wyszukać rozwiązania. To samo czeka małych czytelników, którzy po każdym z opowiadań mogą odpowiedzieć na szereg pytań, zeobic swoistą burzę mózgów z rodzicami i postarać się znaleźć wyjście z różnych sytuacji. Opowiadań jest 10, każde zaczyna się podobnie – od przedstawienia Lolka i wymienienia umiejętności jakie zdobył do tej pory, m.in. za sprawą przedszkola. A o czym traktują? M.in. o tym co zrobić, kiedy spóźnimy się na lekcje, czy zgubimy się w szkole. Ale są tu też poruszone inne obawy dzieci – apropo tego co jeśli pani nie puści ich do toalety, będzie krzyczała czy zezłości się, bo ktoś źle rozwiąże zadanie. Są też opowiadania, które bardzo pomogły nam już teraz, na etapie zerówki – dotyczą wyśmiewania, przezywania czy bicia. Przy tych rozdziałach zatrzymaliśmy sje z synem na dłużej, ponieważ od początku przedszkolnej drogi mają w grupie chłopca, który wyżywa się na innych. I dzieci długo się go bały. Jest też o zaległościach przez chorobę, zapominaniu czy zabawie. Te ostatnie opowiadanie też bardzo przemówiło do mojego syna, ponieważ boi się tego, że będąc w szkole nie będzie miał czasu na zabawę. Dowiedziałam się, że przytłacza go widmo obowiązków i siedzenia w ławce i myślał, że już nigdy nie będzie mógł się bawić.
Dużo po lekturze rozmawialiśmy, sporo problemów udało się poruszyć. I to takich, o których wcześniej rozmów nie było, bo nie wiedziałam o ich istnieniu. Ta książka pomogła mi lepiej poznać moje dziecko – i to nie tylko jeśli chodzi o obawy związane ze szkołą, ale ogólnie. Bardzo polecam, nawet jeśli macie jeszcze rok czy dwa lata do rozpoczęcia pierwszej klasy. Lepiej zacząć przygotowywać malucha wcześniej i w etap szkolny wchodzić na luzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.