Harley Quinn – piękna katastrofa

1662569570736-01

Od zawsze lubiłam Harley Quinn. I nie lubiłam zarazem niektórych jej wyborów. Albo może bardziej nie rozumiałam ich. Teraz, po przeczytaniu powieści graficznej, którą dziś mam dla Was, na wiele rzeczy spojrzałam inaczej. A Harley? Cóż, polubiłam ją jeszcze bardziej. I uważam za jedną z ciekawszych, najbardziej złożonych i odważnych postaci z uniwersum DC.
Powieść o której mówię to 'Harley Quinn. Piękna katastrofa’. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont w ramach cyklu DC Powieść Graficzna 13+. Autorami są: Mariko Tamaki (scenariusz) i Steve Pugh (rysunki). Za tłumaczenie zaś odpowiedzialna jest Alicja Laskowska.
Poznajemy młodą Harleen Quinzel, która ma 15 lat, jest zbuntowana i ekscentryczna. Do tego ma 5 dolarów w kieszeni, trochę żalu do świata i dużo do powiedzenia. I taką oto wita ją Gotham – miasto, w którym raczej żaden z nas nie chciałby się znaleźć.
Jednak to właśnie tam, w tym mrocznym, pełnym tajemnic i zakamarków miejscu, Harleen poznaje przyjaciół. Tak chyba można o nich powiedzieć. Prym wiedzie tu Mama – charyzmatyczna i znana w całym Gotham drag queen. I to ona przygarnia naszą bohaterkę pod swoje skrzydła. Wydaje się, że oto dziewczyna znalazła to, czego każdy z nas szuka – akceptację, namiastkę rodziny i szczęście. Niestety – nie trwa to długo. Gotham bowiem zaczyna się zmieniać. A na drodze Harleen staje nie kto inny, jak Joker. Skądinąd postać tragiczna, mroczna i taka, której w dzieciństwie się boimy, by w dorosłości zacząć jej współczuć. By zacząć mu współczuć…
Podoba mi się, że seria ta nie skupia się jedynie na bohaterach, na tym co ich ukształtowało. Mamy tu symboliczną wiwisekcję, która prowadzi do różnych, często zaskakujących wniosków. Ale podoba mi się też to, że mamy tu poruszone sporo tematów społecznych, ważnych dla nastolatków. Jest poszukiwanie siebie i swojego miejsca, jest dorosłość jako nie tylko prawo, ale często także obowiązek dokonywania wyborów. Jest potrzeba miłości, walka ze swoimi wewnętrznymi demonami i… Wściekłość. Tak, bo ona też jest nieodłącznym elementem życia każdego z nas. I z nią też należy nauczyć się żyć. Tak, by nam tego życia nie przesłaniała. By nie zakrywała tego, co naprawdę ważne. Ale też, by popychała do działania.
Polecam. Czyta się jak najlepszą, wciągającą powieść.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.