Detektywi i ciekawe śledztwo

1653376054070-01

Praca detektywa to jak dla mnie szukanie szpary. Dziury. Czegoś, co nie pasuje do całego obrazu. Co go zaburza. I jak już uda się to coś odnaleźć, zidentyfikować – wtedy można mówić o połowie sukcesu. Dalej idzie jeszcze głębsza dedukcja i wyciąganie wniosków.
Jak byłam mała, bardzo chciałam zostać detwktywką. Zachwycałam się przygodami Holmesa, namiętnie czytywałam książki o Nency Drew, nastoletniej pani detektyw. Oglądałam wszystkie chyba części Scooby Doo. Trochę się bojąc, ale też wierząc, że duchów nie ma!
Podobnie jak jedna z bohaterek książki, którą dziś dla Was mam. Co ważne, będącej częścią serii, którą koniecznie muszę mieć całą na półce. By za jakiś czas również moich synów zarazić pasją do ciekawych historii.
To 'Detektywi z Tajemniczej 5 – kontra duchy. Zagadka czarnego psa’ autorstwa Marty Guzowskiej i z ilustracjami Asi Gwis. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia.
To książka idealna na ciepłe, wiosenne dni. Najlepiej się ją czyta na ławce w parku czy na końcu w ogrodzie. No dobra, w autobusie i poczekalni do lekarza też się sprawdzi. I na dobranoc – do snu. Ale tylko dla tych, którzy podobnie jak Jaga (nigdy nie Jagoda! Jagody są do jedzenia 😉), twierdzą z całą stanowczością, ze duchów nie ma!
Dziewczynka razem ze starszym bratem Piotrkiem, jego koleżanką Anką, wujkiem Jankiem, jego córką Lidką i szalenie sympatycznym psem Lucy – jadą na wakacje do Zamku Ogrodzieniec. Zamek ten jest nawiedzony, a Lidką, będąca w klasie dziennikarskiej, chciałaby napisać serię reportaży z miejsc, w których straszy.
A kto nawiedza zamczysko? Czarny brytan, który ujada zaciekle. Mieszkańcy miasta i dyrektorka zamku uważają, że tę właśnie postać wybrał sobie Kasztelan Warszycki. Że pod nią się ukazuje w pełnię księżyca i straszy, czym przyciąga turystów, a odstrasza poszukiwaczy skarbów. Bo należy dodać, że wg legendy gdzieś na zamku jest zakopany skarb. Dlatego swego czasu aż roiło się tam od ludzi z wykrywaczami metalu. Jednak nasi bohaterowie odkrywają coś, co pozwala im myśleć, że nikt w zamku nie straszy a pies… Cóż, jest jak najbardziej żywy. Czy ich podejrzenia okażą się prawdą? Sprawdźcie.
Bardzo podoba mi się sposób narracji, to, że bohaterowie prowadzą tak naprawdę śledztwo razem z czytelnikiem. Na końcu rozdziałów stawiają pytania (świetnie jest to rozwiązane graficznie, pytanie jest napisane na kartce, jakby faktycznie z notesu Anki), a na początku kolejnych mamy odpowiedzi. Podoba mi się też sposób wyjaśniania trudnych słów i terminów. Zazwyczaj osobą, która się dopytuje o ich znaczenie jest Jaga, a wyjaśniają je jej inni bohaterowie. Wychodzi naturalnie i ciekawie. I pokazuje, że warto zadawać pytania – co dzieciom często przychodzi naturalnie, ale jeśli raz czy drugi nie uzyskają odpowiedzi mogą się zniechęcić i przestać pytać. A wiadomo nie od dziś, że kto pyta nie błądzi 😉 i warto tę chęć wiedzy w dzieciach rozwijać.
Całości dopełniają ilustracje, wyjątkowo ciekawe, momentami zabawne. Podoba mi się kreska, i to, że są świetnie wyszkicowane. Każdy z bohaterów ma swój wyjątkowy charakter i coś, co go wyróżnia. A jednak są spójni. Duży plus też za różnorakie rozwiązania graficzne. Dzięki nim książkę czyta się jeszcze lepiej. Ciekawie też prezentuje się przedstawienie postaci na początku. Jak zapomnimy kto jest kim, zawsze możemy wrócić na początek i zerknąć.
Myślę, że będzie to lektura idealna nie tylko dla tych, którzy lubią czytać. Ale również i dla tych, którzy nie lubią tego robić. Mamy tu wszystko, co może sprawić, że pokochamy wielość światów opisywanych w książkach. Jest wartka akcja, są tajemnice. Bohaterowie, z którymi można się utożsamić i którzy są prawdziwi, jakby mieszkali za rogiem. A do tego jeszcze szczyptę humoru. I wspomniane już ilustracje, które sprawiają, że nie mamy poczucia przeładowania stron tekstem.
Bardzo polecamy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.