Buziaczki – czyli dlaczego mamy prawo nie chcieć dać całusa cioci

1658508509504-01

Granice. Umiecie je stawiać? Ktoś Was tego w dzieciństwie nauczył? Mnie nie. Przeciwnie – słyszałam, że ciocia jest stara i jak szczypie w policzek, to trzeba przemilczeć. Bo jest stara. I trzeba jej okazać szacunek. Szkoda tylko, że ona nie okazywała szacunku mnie. I moim granicom, których uznania wówczas tak bardzo potrzebowałam.
Moim synom kładę do głowy praktycznie od urodzenia (a tak na całego od czasu, kiedy zaczęli nieco więcej rozumieć), że ich ciało jest ich. I nikogo innego. Ale też, że mają prawo do własnego zdania. Mają prawo odmówić, kiedy coś im nie pasuje. I zawsze jest pole do dyskusji, rozmowy, polemiki. Co więcej – kiedy któraś babcia, ciocia czy inna koleżanka usiłuje na siłę do czegoś ich przekonać – staję w ich obronie. Albo umacniam to, co sami postanowią. No bo jeśli nie chcą by ktoś ich przytulał to nie. I już. Najlepszym przykładem są tu łaskotki, które przez wielu są bagatelizowane. Bo to przecież tylko łaskotki. Każdy je lubi. Otóż nie każdy. I jestem dumna moich synów, kiedy mówią, że w ogóle nie mają na nie ochoty. Albo kiedy w trakcie zabawy mówią, że już koniec, że wystarczy. Wtedy natychmiast przestaję i odstawiam łaskotki na bok. To też ważne, by szybko zareagować, by dziecko miało poczucie sprawczości swoich słów.
Dlatego tak bardzo cieszę się, że pojawiają się książki jak ta, o której chcę Wam opowiedzieć. To 'Buziaczki’ Niny Gato z ilustracjami Aleksandry Fabii. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Dwukropek i jest prawdziwą perełką, którą trzeba mieć.
Poznajemy rodzinę Buziaków – tak słodką jak jej nazwisko (te ludziki z serduszek!). To mama, tata i mały Buziaczek. Ten ostatni lubo całusy od mamy i taty, lubi przytulać się do babci i dziadka. Ale też nie zawsze. Bo czasem nie ma się na to ochoty. Nie trzeba mieć nawet powodu – to jest najpiękniejsze. Można nie chcieć i już. I każdy, absolutnie każdy powinien ten wybór, nasz wybór, uszanować. Nie przekraczać granic, które każdy z nas sam sobie ustala. Ale co zrobić jeśli ktoś nie słucha? I przekracza owe granice? Komu powiedzieć, gdzie szukać pomocy? I jak reagować w przyszłości, żeby do owych przekroczeń nie dopuścić? O tym jest ta książka. Ale też o wsparciu jakie zawsze powinniśmy mieć w najbliższych i o tym, jak pielęgnować w dzieciach poczucie sprawczości i asertywność. I jak wspomagać dziecko w sytuacjach, które są jego udziałem – a może wcale być nie muszą.
Książka absolutnie potrzebna, piękna i mądra. I prosta – a przez to tak bardzo trafiająca do czytelnika.
Zatem od dzisiaj pamiętajcie – zamiast dawać niechcianego buziaka podarujcie drugiemu 'Buziaczki’ – te książkowe. Bo warto. Ps. A na koniec karuzeli macie zdjęcie, które skradnie Wasze serca 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *