Zima w Dolinie Tumilu - cud, miód i dużo, dużo ciepła

Ciepło mi się na sercu robi kiedy wiem, że gdzieś tam jest taka kraina. Kraina w której każdy każdemu pomaga. W której pachnie piernikami, każdy smutek jest w stanie ukoić przytulenie i nawet tajemniczy typ w płaszczu i okularach nie wzbudza niczyich podejrzeń 😁
Bardzo bym chciała, żeby chociaż połowa zasad tam panujących przeniosła się do naszego świata. Szczególnie teraz... I cieszę się, że mogę się w tym świecie zanurzyć, dając przy okazji moim dzieciom wspomnienia. A sobie porcję wzruszeń.
Powiem Wam więcej. Wy też możecie do niego zajrzeć, zatopić się w nim i pokochać bez pamięci. Wystarczy, że zaprosicie do swojego domu 'Zimę w Dolinie Tumilu'. To dwie książki - napisane przez Ewę Dahlig i zilustrowane przez jej córkę - Martę Dahlig czyli Tumilu. Kobiety petardy, które udowadniają, że marzenia się spełnia. Przy okazji uszczęśliwiając nawet nie setki, a tysiące dzieci i rodziców.
Tym razem czekają na Was aż dwie książki - wyszukiwanka i czytanka. W pierwszej mamy 12 rozkładówek (w tym jedna z przedstawieniem bohaterów) które są swoistym odliczaniem do świąt. Odliczaniem pełnym szczegółów, magii i ciepła, którego często wielu brakuje - a widoczne jest to najbardziej właśnie w okresie przedświątecznym. Wszystko jest dopracowane w każdym szczególe. Ba! Szczególiku nawet! Są myszki, kurki, jest bardzo mi bliska papuga... I oczywiście bohaterowie Doliny - ci już dobrze znani i ci zupełnie nowi, których warto przyjąć z otwartym sercem. I trochę o nich dzieciom opowiedzieć.
Ale jak? Zapytacie. Przecież nie mam wyobraźni, nie umiem wymyślać historii, słaba/(y) jestem w te klocki. Autorki i o tym pomyślały! Stąd mamy drugą książkę - już nie całokartonową, ale dość grubą i pełną treści. Ale serio - wypełnioną treścią po brzegi! Znajdziemy tu 12 opowieści ukazujących przygotowania mieszkańców Doliny do świąt. Opowieści z morałem, z duszą i wrażliwością. Opowieści, które zostają w człowieku na długo. A dzieciom pomagają w codziennych smutkach i straszkach. I pokazują kierunek w którym podążyli bohaterowie, a który być może będzie podpowiedzią dla przyszłych wyborów czytelników, jeśli kiedykolwiek znajdą się w podobnej sytuacji. Jest tu też 12 wierszy, które łatwo wpadają w ucho i... Przepisy, które na pewno wykorzystamy! Synowie mi nie darują przecież tych pierniczków Lulu 😁
Jeśli jeszcze Wam mało, to autorki dorzucają ponad 200 zadań na wyszukiwanie, liczenie, spostrzegawczość. No cud miód. Inaczej nie da się tego podsumować.
I jeszcze chciałam Wam napisać, że dla mnie te książki to przede wszystkim czas. Czas razem. Z dala od obowiązków, telewizora, wszelakich rozpraszaczy. A jak by mi ktoś zadał pytanie jaką książkę zabrałabym ze sobą na bezludną wyspę odpowiedziałabym, że Zimę w Dolinie Tumilu. I nikomu bym nie zdradziła, że to dwie książki 😁 z podwójną dawką dobra.
Biegnijcie na www.tumilu.pl - może jeszcze zdążycie zamówić. Po stokroć warto!

Polubienia

Instagram