Żabka z którą nie do końca nam po drodze

Tym razem sięgnęłam po książkę, po którą, przyznam szczerze, sięgam niezbyt chętnie. No nie pasuje mi i już. To 'Kolejne emocje i rozterki żabki Amelki' Katarzyny Michalec z ilustracjami Marcina Południaka. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Pryzmat. I o ile wydawnictwo lubię i szanuję, tak do tejże pozycji przekonać się nie dam rady. Starszak nawet czasem po nią siega, ale też niezbyt często. Przeczytaliśmy ją może ze trzy razy, a jest z nami już jakiś czas. W środku znajdziecie kilka opowiadań opisujących różne emocje. Plus za niesztampowy wybór (bo jest tu i panika i ciekawość i wstręt, ale są i bardziej typowe - jak zazdrość, wzruszenie czy żal). Niestety opowieści są w moim odczuciu nierówne i nie trzymają poziomu. Niektóre są zrozumiałe i ciekawe, inne wydają się niedopracowane, jakby trochę brakowało na nie pomysłu. Mój starszy syn nie wszystko rozumie, a w czym, jak w czym, ale w temacie emocji jest obcykany ;) chociaż może nasze rozczarowanie wynika też z tego, że jesteśmy przyzwyczajeni do nieco innych pozycji, jak np. książki Dolto czy książki o emocjach z biblioteczki Montessori.
Ale żeby nie było tak całkiem negatywnie - lubimy kilka opowiadań, np. te o panice czy wstręcie (jest kupa, jest zabawa 😂). Na plus są też ilustracje. Totalnie nie w mojej stylistyce, ale są sympatyczne. I całkiem ciekawe. Przyciągają wzrok, fajnie, że na każdej z nich czai się malutki robaczek - syn lubi go odnajdywać i zgadywać o czym maluch akurat myśli.
Podsumowując - nie jest to książka, którą koniecznie trzeba mieć. Może być wstępem do rozmowy o emocjach, ponieważ sama w sobie tematu nie wyczerpuje, a jedynie go sygnalizuje. Myślę, że może się spodobać młodszym dzieciom, również przez wzgląd na ilustracje, które przyciągają wzrok i, tak jak wspomniałam, są sympatyczne.

Polubienia

Komentarze

Instagram