Szarak czy szary człowiek? Książka wielopłaszczyznowa

Dziś książka, która bardzo mnie zaskoczyła. Miło. Która jest z pozoru prosta, a tak naprawdę ukrywa drugie dno. I mądra jest. Tak po prostu.

To 'Szare Uszko' Mieczysława Piotrowskiego wydane nakładem Wydawnictwa Wolno. Bohaterem opowieści jest Zajączek Szare Uszko. To on jest narratorem opowieści pełnej niezwykłych zwrotów akcji.

A było to tak. Zajączek odpoczywał sobie, śnił o kapuście i nagle na nogi poderwał go jakiś hałas. Niewiele myśląc uciekł. Biegł dzień, wieczór, noc i jeszcze jeden dzień. Spotkał po drodze swojego największego wroga, psa. Psa, który był ogromny niczym dla człowieka, dla rysownika, słoń. Spotkał też psa maleńkiego, który przestraszył się jego, Zająca. Trafił do miasta, schował się w sklepie z zabawkami, gdzie niestety dojrzał go myśliwy. I wtedy zaczęła się prawdziwa gonitwa. Zajączek musiał biec, uciekać, używać fortelów. Bo stawką stało się jego życie. A o tym czy mu się udało zbiec, musicie przekonać się sami.

Autor kiedyś stwierdził, w swoich, archiwalnych notatkach, że historia Szarego Uszka to historia każdego z nas. Bo oto on, szarak - szary, zwyczajny  człowiek, który narażony jest na różne niebezpieczeństwa, jest przedmiotem ustawicznej nagonki. Czy kiedyś uda mu się uciec, umknąć problemom? Czy znajdzie swoje miejsce? Doceni to co ma? Odpowiedzi musimy poszukać nie tylko w książce, ale też w nas samych.

Książka jest bardzo ciekawa graficznie. Ma formę komiksową, ale dodatkowo każda z ilustracji jest też opisana, opatrzona dodatkowym komentarzem od samego narratora - Zająca. To on snuje tę opowieść, to do niego należy ostatnie zdanie. Bardzo polecam, dla wszystkich spragnionych czegoś innego i odkrywczego. Dla mnie to książka wielowymiarowa, z której za każdym razem czerpię coś nowego.

Polubienia

Komentarze

Instagram