Sto porad dla zakochanych - nie tylko na walentynki

Pamiętacie te spocone dłonie i plączące się w tańcu nogi? Wolne 'przytulańce' na odległość ramion 😅 i pierwsze pocałunki, szybsze niż boeing. Ja przypomniałam sobie to wszystko, pierwsze miłości i pierwsze rozkminy, ale też dramaty i wpisy w pamiętniku, kiedy sięgnęłam po prezentowaną dziś książkę. To 'Sto porad dla zakochanych' Evy Susso (przekład Marta Wallin) i Benjamina Chauda wydana przez Zakamarki.
To już trzecia (i ostatnia) część przygód Rolfa, który jest nieprzytomnie (i platonicznie) zakochany w Ofelii, dziewczynie, która ma piękny uśmiech i w ogóle cała jest super. Jednak czy pokocha Rolfa? Tego oczywiście Wam nie zdradzę, musicie sprawdzić sami.
Rolf jest nieśmiały, ale w jego głowie kłębi się mnóstwo myśli. Nie zawsze są pozytywne - czasem zakładają katastroficzne scenariusze - jak ten, że Ofelia kocha kogoś innego. Albo te, że oto w nim, w Rolfie, zakochała się koleżanka z klasy Denise. Czy chłopak poradzi sobie ze wszystkim sam? A może pomoże mu Errolf - superbohater z marzeń chłopca, w którego ten się czasem zamienia... I jaką rolę w tym wszystkim odegra pewna książka? To wszystko odkryjecie w tejże opowieści.
Jest niezwykle ciepła. Do tego zabawna, wciągająca i najzwyczajniej ciekawa. Aż żałuję, że nie było jej w czasach mojej młodości. Chociaż wtedy zaczytywałam się w przygodach innego małolata, Adriana Mole'a, z którym dorastałam i którego uwielbiam do dziś. A do książek Sue Townsend, która powołała go do życia często wracam. Tak samo często wracać będę do przygód Rolfa. Póki co sama, ale mam nadzieję, że już niebawem również z synami. Podejrzewam, że pokochają tego bohatera. I zaprzyjaźnią się z nim.
Na uwagę zasługują też ilustracje Benjamina  Chauda, które wyróżniają się kreską i stylem. Mimo, że nie ma tu kolorów, to one aż tętnią życiem. Nadają charakteru bohaterom i sprawiają, że łatwiej jest ich sobie wyobrazić. I zapamiętać.
Polecamy, nie tylko zakochanym.

Polubienia

Komentarze

Instagram