Sobotni zawrót głowy - z puzzlami i kolorowankami

Dzień dobry!
Sobotę zaczęliśmy o... 6.30. Gdzie te czasy, że można było spać do 10, później coś zjeść i dospać jeszcze do 12? 😁
Dziś dospać pozwoliły mi płatki i... CzuCzu! Chłopcy sięgnęli po puzzle, które (oprócz nieśmiertelnych Pojazdów) układają ostatnio najczęściej. To puzzle progresywne Dinozaury skierowane już do trzylatków. Są kreatywne, dużo z nimi zabawy, no i przede wszystkim - są na nich dinozaury! To m.in. tyranozaur i triceratopsy. I jeszcze inne, których nazw nie wymienię żeby się przypadkiem nie wkopać 😁
Układanki są tu 4 - każda z inną liczbą elementów. Najmniejsza ma ich 9, a kolejne 12 i 15. Największa, ta z tyranozaurem ma aż 35 elementów (zatem w sumie wszystkich jest 71 - to wiedza bardzo przydatna podczas chowania ich do pudełka i sprawdzania czy są wszystkie. Chyba, że tylko ja liczę przy chowania, żeby później nieć spokojną głowę, że żaden element nie zaginął 😁). Ilustracje przygotowała Michalina Sikora, a produkt jak zwykle w przypadku CzuCzu został wyprodukowany w Polsce. I za to ogromny szacun ❤ szacun też za jakość wykonania. Mamy naprawdę sporo puzzli w domu, a do tych od CzuCzu chłopcy wracają najczęściej. Pewnie też dlatego, że są solidne, nic się nie odrywa (jak to się nam przydarzyło ostatnio z puzzlami innej marki) i dobrze leżą w małej dłoni. Są też odpowiednio spasowane - nie trzeba nic wsadzać na ścisk, ale nie ma też niepotrzebnych luzów. Żeby łatwiej było puzzle segregować - od strony rewersu mają różne - przyporządkowane danej układance - kolory. I jeszcze coś, co moim synom podoba się najbardziej - po ułożeniu puzzle nie mają tradycyjnej ramki, tylko są nieregularne na brzegach - twierdzą, że dzięki temu dinozaury są bardziej żywe i wychodzą z ram.
Chłopaki dotarli dziś też do zapomnianego już trochę pakietu 'Dłuuugie kolorowanki. Dinozaury'. To dwie książeczki zamknięte w takiej jakby kopercie - z grubszego papieru. Ilustracje w książkach również przygotowała  Michalina Sikora, a wydało oczywiście CzuCzu. Książeczki mają formę harmonijek długich na 96 cm każda. W środku są nie tylko kolorowanki (znajdują się po jednej stronie harmonijki), ale również zadania. Poradzą sobie z nimi już czterolatki. Chociaż powiem Wam, że i mój Trzylatek, z lekką pomocą, jest w stanie je wykonać. A jakie to zadania? Już mówię. Mamy tu np. labirynt, łączenie kropek, czy wyszukiwanie różnic między rysunkami. Są też proste zadania związane z liczeniem i rysowanie szlaczków. Ta różnorodność sprawia, że maluch się nie nudzi i naprawdę może przy tych książeczkach spędzić trochę czasu - tak by matka dospała sobie bez przeszkód 😁 dobrze też, że w zestawie są dwie - moi chłopcy dzięki temu nie kłócili się który pierwszy i dlaczego 😁 a przy tym mogli trochę podoskonalić małą motorykę i zdolność logicznego myślenia. A jakież historie wymyślali przy okazji! Aż żałuję, że nie nagrywałam tych wszystkich prehistorycznych opowieści. Myślę, że nie jeden paleontolog byłby co najmniej zaciekawiony 😅

Polubienia

Komentarze

Instagram