Smok Wawelski jakiego nie znacie

A co gdybym powiedziała Wam, że całe życie żyliście w kłamstwie. Żyliśmy w kłamstwie.
Ale jak to? Dlaczego?
Ano dlatego, że Smok Wawelski wcale nie zginął z rąk Szewczyka...
Przynajmniej tak twierdzi Robb Maciąg - autor książki 'Wielka ucieczka Wawelskiego Smoka'. I ja mu wierzę! 😁
Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa EtnoBook a zilustrował ją Błażej Zemleduch.
Wawelski z tej książki jest nie tylko przyjacielski i sympatyczny. Czasem bywa lekko samotny. Jest też oczytany, ceni sobie spokój i dobre rodzynki. Przyjaźni się z Królewną, a później też z Szewczykiem. I to właśnie za sprawą jego fortelu Smok może zniknąć. Nie umiera jednak w męczarniach, a jedynie... Znika. Z pomocą przyjaciół postanawia wyruszyć do Kitaju. Krainy gdzie smoki i ludzie żyją w symbiozie. Bo dla ludzi tam żyjących smok to oznaka dobrobytu i szczęścia. Tam nikt go nie będzie atakował, a Wawelski nie będzie się musiał ukrywać. To kraina, która jest ziemią obiecaną smoków. Ale czy na pewno istnieje? I jak do niej dotrzeć?
Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, a także odkryć kogo Wawelski spotka na swojej drodze, kim jest Perski i co to właściwie jest balik ekmek, a także dlaczego u sułtana rodzynki smakują inaczej - sięgnijcie po tę książkę. My jesteśmy nią kompletnie zauroczeni.
To nie tylko powieść podróżnicza, książka drogi. Owszem, odwiedzamy rodzinny Kraków Smoka, a później podążamy za nim do Turcji, Persji i w końcu do Kitaju. Razem podróżujemy latającym dywanem z całym dobytkiem w plecaku i przyjacielem u boku. Ale to nie są jedyne podróże jakie daje nam ta książka. Tu jest też podróż wewnętrzną, w głąb siebie. Jedną odbywa Smok, inną Królewna i Szewczyk Kuba. A jeszcze inną my, czytelnicy. Książka jest niezwykle zabawna, ale dotyka też strun, które sprawiają, ze człowiek się wzrusza. Takim dobrym rodzajem wzruszeń. To książka, która zmusza do myślenia. O tym jakie są granice pewnych zachowań i dlaczego czasem trzeba uciec gdzieś bardzo daleko, by znaleźć prawdziwy dom. I czy to dom, który naprawdę będzie na całe życie, czy może coś znowu pchnie nas w drogę. Dla mnie to książka o poszukiwaniu siebie. Swojego miejsca, swojej tożsamości. O tym co daje nam podróżowanie, bycie w drodze. Ale też o tym, co nam odbiera. Czego nas pozbawia.
Książka do której na pewno będziemy wracać i ciekawa jestem, czy wtedy odbiór będzie nieco inny. Myślę, że to możliwe, bo człowiek każdego dnia się zmienia. Zmienia go każda podróż, nawet ta najkrótsza. Jak i każda kolejna, przeczytana książka...
Na uwagę zasługują tu też ilustracje. Przepiękne, subtelne i ukazujące poetycką naturę Smoka. Smoka, który zamiast owiec i dziewic wybiera rodzynki. A zamiast plądrowania miast - woli zatopić się w lekturze. Taki Smok to skarb. I mam nadzieję, że jeszcze o nim poczytamy. Tym bardziej, że zakończenie daje szansę na ciąg dalszy.

Polubienia

Komentarze

Instagram