Siostry i ich świat

Dobry wieczór! Jak tam Wasz dzień? Nasz intensywny. I fizycznie i emocjonalnie. Odwiedził nas kuzyn chłopaków i szaleństwom nie było końca. Teraz, przy chłopakach odkrywam to wszystko czego nie miałam jako jedynaczka. Te dobre i te złe (a może raczej mniej przyjemne) rzeczy. I trochę bardziej rozumiem komiksy takie jak ten, który dziś mam Wam do pokazania.
To 'Sisters. 15: Nie trzeba było mnie prowokować!'. Scenariusz napisali Cazenove i William, a rysunki i kolory to zasługa Williama. Komiks ukazał się nakładem Wydawnictwa Egmont w ramach Klubu Świata Komiksu.
W środku znajdziemy zbiór krótkich scenek opisujących codzienne życie sióstr - Marine i Wendy. Czasem są to scenki urocze, czasem głupawe, a czasem... Mrożące krew w żyłach. No bo jak inaczej nazwać sytuację, kiedy ktoś chce przejąć pilota od telewizora albo kiedy młodsza siostra wpada do pokoju akurat w sam środek randki przed tv. Ale zawsze pełne miłości - nawet wtedy, kiedy siostrzana złość aż kipi. Wiadomo, zawsze złości my się najbardziej na tych, na których nam najbardziej zależy. Przynajmniej tak mi się wydaje (no dobra, szef i współpracownicy należą do innej kategorii złoszczenia 😁).
Nieco bawią, a nieco przywołują wspomnienia nastoletnie problemy Wendy. Bawi to, jak Marine przekręca słowa (siurkacz zamiast dziurkacz jest moim osobistym hitem! 😁), urzeka w końcu to, jak siostry potrafią trzymać wspólny front i bronić sprawy, kiedy jest taka potrzeba. Całości dopełniają oryginalne rysunki, które wyróżniają się charakterystyczną kreską i bardzo dopracowanymi kolorami.
Siostry poznaliśmy dzięki serialowi tv, a fascynacja mojego starszego syna sięgnęła też komiksów. W sumie się nie dziwię, też polubiłam siostry i chętnie spotkałabym się z nimi na kartach jakiejś ciekawej powieści.

Polubienia

Komentarze

Instagram