Siostry i ich supermoce

Mój starszy syn ma książki relikwie. Takie, których nikt nie może dotykać (oczywiście poza nim) i które leżą na półeczce i codziennie są przytulane, wąchane i kartkowane. Ostatnio dołączył do nich komiks. Jego bohaterki mój syn zna z serialu animowanego, który zawsze ogląda u babci i który uwielbia. To Siostry. Niedawno trafiły do nas w postaci Supersióstr i idealnie wpasowały się na półeczkę chwały 😁
Mówię o komiksie 'Supersisters' (rysunki i kolory William Maury, scenariusz Christophe Cazenove). Ukazał się nakładem Wydawnictwa Egmont w ramach Klubu Świata Komiksu.
W środku znajdziemy kilka krótszych komiksów ukazujących przygody sióstr Marine i Wendy, które tutaj są superbohaterkami - pokazują, że dziewczyny też mają głos, a przy okazji dużo do powiedzenia. I w niczym nie ustępują chłopakom. Bycie superbohaterkami wydaje się dla nich błahostką. Mają nie tylko nadludzkie moce, ale też starają się poradzić sobie z wieloma wyzwaniami. Podróżują w czasie, w kosmosie, zdobywają wciąż nowe sprawności. Jednym razem bronią planety Asteria przed atakiem obcych (a Marine stara się zdobyć laser skrzący się jak brokat). Innym - lądują statkiem na planecie zaatakowanej przez robota giganta. Nie dość, że ten jest niezwyciężony, to jeszcze usiłuje porwać maskotkę jednej z sióstr, Długouszka. No jasne, że dziewczyny muszą zrobić (i zrobią!) Wszystko, żeby go powstrzymać i rozmontować. Są tu też spotkania z Zombiaczkiem, pewnym wyjątkowym smokiem i T. rexem czy superklonami. Pojawiają się też ogromne owady i dziwne stwory. A także wielu innych bohaterów, tworzących ciekawe opowieści, których treści nie będę Wam zdradzać, żebyście mieli frajdę z ich odkrywania. Komiks jest gruby, scenariusze wciągające. Bardzo podobają mi się również rysunki - z dbałością o detale. Potwory naprawdę wyglądają strasznie, ale mojemu synkowi to nie przeszkadza. Jest w nich zakochany. Podobnie jak w siostrach. I jak sam mówi - nie wie w której bardziej 😁😉
zajrzyjcie też na egmont.pl

Polubienia

Komentarze

Instagram