Pucio - mały wielki chłopiec

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Tylko nie linczujcie ;) otóż... Nie przepadam za Puciem. Starałam się naprawdę na wiele sposobów, ale nie, nie i nie ;) nie oznacza to oczywiście, że nie był u nas czytany. Był i to nie raz, nie dwa. Starszy syn miał moment fascynacji, który teraz cyklicznie powraca. Ale jakiegoś wielkiego love i wow też nigdy nie było. Do czasu, kiedy do akcji wkroczył młodszy syn i... Małe Pucie. Powiem Wam, że przepadliśmy!
Szczególnie do gustu przypadła nam część 'Pucio mówi dzien dobry'. Autorką jest Marta Galewska-Kustra, a ilustracje wykonała Joanna Kłos. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. Jest absolutnie obłędna. Bardzo interaktywna, praktycznie na każdej stronie jest jakieś zadanie do wykonania. A to krzycząc: 'Pobudka!', a to łaskocząc Pucia i jego siostrę Misię żeby w końcu się obudzili. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Zadaniem małego czytelnika jest m.in. witanie dnia i wszystkiego co mamy za oknem, mycie zębów rodzeństwu, ubieranie, przygotowanie owsianki na śniadanie (dziecko może wybrać jakie owoce doda do tego wykwintnego dania ;) i komu przypadną w udziale maliny, a komu borówki) czy nakarmienie psa i kota. Są tu też tańce, ubieranie czapek i zapinanie butów do przedszkola i nauka pięknego mówienia dzień dobry wszystkim napotkanym ludziom ;) książka jest przesympatyczna, dużo przy niej śmiechu. Mój prawie dwulatek jest oczarowany i chce ją czytać wciąż od nowa. Dużym plusem jest też poręczny format. Książka jest malutka, dość gruba, ale lekka. Łatwo zatem trzymać ją w małych łapkach. Strony są kartonowe, grube, mają zaokrąglone rogi. Książka należy do nurtu, pieszczotliwie przeze mnie nazywanego, nurtem pancernym. Można nią nawet, w razie potrzeby, przywalić starszego brata w głowę 😂 czego oczywiście nie polecamy 🙈 polecamy za to serię małych Puciów. Z kolejnymi tytułami jeszcze do Was wrócę. I to już niebawem 🤩 dobrej nocy!

Polubienia

Komentarze

Instagram