Ptyś, Bill i mnostwo przygód

Moi synowie od urodzenia mają najlepszego przyjaciela. To Filip. Nasz pies z przytulisko, który teraz już nie widzi i nie słyszy, ale nadal przytula się do niego najlepiej na świecie. Chłopcy robią z nim wszystko. Wspólnie jedzą, bawią się, razem śpią i ganiają po podwórku. I mają mnóstwo przygód razem.
Podobnie jak bohaterowie książki, a właściwie komiksu, który chcę Wam dziś pokazać.
To 'Ptyś i Bill. Zabawy Billa' czyli 8. już album z serii, której autorem jest Jean Roba, wydanej przez Egmont. Zawiera on trzy tomy oryginalne: Psie życie; Uwaga, wesoły pies! i Zabawy Billa. W każdym z nich znajdziemy krótkie historyjki ze śmieszną puentą. Tu zdecydowaną gwiazdą jest Bill. Ten spaniel swoją mądrością mógłby obdarzyć niejednego z nas. I swoim poczuciem humoru. Ma też typowe psie problemy - jak i gdzie schować kość i jak zacząć przejmować się tym, że się... Linieje!
Ptyś z kolei jest rezolutny chłopcem, który mimo to miewa też pomysły nie do końca rezolutne - jak zastąpienie pompona w czapce śnieżką - dzięki czemu bitwa na owe zostaje wygrana. Pojawiają się tu też rodzice Ptysia, którzy też robią śmieszne rzeczy. Śmieszne z perspektywy kilkulatka. No dobra, z perspektywy dorosłej już matki czytającej komiks owemu kilkulatkowi też 😁
Jest też Piotrek, który kumpluje się z Ptysiem od zawsze i żółwica Karolina, która uwielbia swoich najlepszych przyjaciół - Ptysia i Billa. W kilku opowieściach pojawia się też kuzynka Piotrka Hildegarda, która na pewno nie daje sobie w kaszę dmuchać 😄
Seria trochę przypomina popularne Fistaszki. Jednak główna oś scenariuszowa jest oparta na wydarzeniach znanych autorowi z autopsji. Co ciekawe - na podstawie komiksów powstały seriale animowane i film fabularny. I już wiem, że z chęcią je wszystkie obejrzymy. A póki co wracamy do czytania. Bo Ptyś i Bill są dobrzy na smutki. Ale i na radosne chwile też. Polecamy!

Polubienia

Komentarze

Instagram