Przepięknie o uczuciach i samotności

Hej! Dziś rzecz fajna, wzruszająca i pouczająca zarazem. Mimo, że nie pada w niej żadne słowo. Mówię o 'Znajdce' Dobrosławy Rurańskiej. Książka ta ukazała się nakładem Wydawnictwa Tadam. To jeden z piękniejszych picturebooków jaki mam na półce. Każda ilustracja to małe dzieło sztuki. Tak pełne detali i misterne, że za każdym razem można znaleźć coś, co przy wcześniejszym oglądaniu umknęło. Ale nie tylko ilustracje są w tej książce wyjątkowe. Taka jest również historia którą opowiada. Oto jest i Znajdka - trochę straszny stworek, który mieszka gdzieś w lesie i uwielbia maliny. Znajdka ma piękne, czarne futerko. Ma coś jeszcze. Marzenie. Żeby mieć kogoś do kochania. Przyjaciela, bratnią duszę. Kogoś z kim będzie mogła spędzać czas, kto będzie jak ona. Ale nie ma na świecie drugiej takiej Znajdki. Zatem wiedzie swój żywot samotnie przyglądając się wszystkim, którzy są razem. I tęskni. Za swoją połówką. Aż pewnego dnia Znajdka coś znajduje. Jajo, w którym może się przejrzeć jak w lustrze. I w którym widzi... Siebie. A właściwie swoje odbicie. Ale to jej wystarcza. Od tej pory nie jest już bowiem sama. Ma kogoś z kim może dzielić się dobrymi i złymi momentami. Z kim może się bawić i do kogo może mówić. Sielanka trwa do czasu aż jako zaczyna pękać i coś, a raczej ktoś się z niego wykluwa... Ciekawi co to takiego? Sięgnijcie zatem po książkę. Warto. Jest piękna, rozbudza wyobraźnię i daje możliwość tworzenia wciąż i wciąż nowych historii - od opowiadającego zależy bowiem jak ułoży słowa, gdzie zrobi pauzę i na co położy nacisk. Bardzo, bardzo polecamy!

Polubienia

Komentarze

Instagram