Prosiaczek i dużo samochodów

Dzień dobry w sobotę! Znacie Prosiaczka? My go uwielbiamy! Do tej pory mieliśmy trzy części, po jednej na każde urodziny Prosiaczka. Niedawno za sprawą @tak_czytam trafiły do nas dwie kolejne: dla fanów motoryzacji i tych, którzy zaczynają swoją przygodę z nauką angielskiego. Dziś pierwsza z nich: 'Prosiaczek i pojazdy'. Autorką jest Ola Woldańska-Płocińska, a wydało Wydawnictwo Czerwony Konik. Książka jest całokartonowa, ma fajny, prostokątny kształt i zaokrąglone rogi. Tym razem Prosiaczkowi towarzyszy wuj Leon, który zabiera go do sklepu z zabawkami, żeby wybrał sobie prezent. Pojechali tam zabytkowym kabrioletem, a na miejscu od razu udali się do działu z maszynami budowlanymi. Obserwowali tam obracającą się gruszkę betoniarki, bawili się autem z dźwigiem, wozem strażackim i samochodami policyjnymi. Otoczyli nawet wszystkie misie, a największego z nich odwieźli do domku dla lalek. Przygód mieli jeszcze więcej, a kiedy przyszło do wybrania prezentu Prosiaczek nie wahał się ani chwili i wybrał... A nie. Tego Wam nie zdradzę. Zakończenie jest zaskakujące i warto żebyście je sami poznali.
Książka jest przepiękna wizualnie. Autorka operuje bardzo wyrazistą kreską i łatwo poznać, że to właśnie jej ilustracje. Prosiaczek nie przypomina takiego z bajek dla dzieci. Jest charakterny, ale przy tym dobrze mu z ryjka patrzy 😉 postaci pojawiają się na różnokolorowych, zazwyczaj jednolitych tłach. Pojazdy może nie mają mega dużo szczegółów, ale są narysowane dokładnie i dobrze odwzorowują rzeczywistość. Bardzo polecamy, nie tylko dla fanów motoryzacji.

Polubienia

Komentarze

Instagram