Powieść graficzna w najlepszym wydaniu

Uwielbiam kobiety w komiksach. A już kobiety superbohaterki to w ogóle! I taka właśnie jest Selina Kyle czyli Catgirl, która później stała się Catwoman. O jej losach możemy poczytać w świetnej powieści graficznej 'W blasku księżyca. Catwoman'. Autorką scenariusza jest Lauren Myracle, a rysunki stworzył Isaac Goodhart, a kolory to zasługa Jeremy'ego Lawsona. Przekład zaś przygotowała Alicja Laskowska. Książka ukazała się w ramach serii DC Powieść Graficzna 13+ wydanej przez Egmont.
Po pierwsze to świetne czytadło. Trzymające w napięciu, momentami nieco brutalne, ukazujące złą ludzką stronę. Ale to też opowieść pełna tęsknoty, pragnienia miłości i stabilizacji. Pokazuje jak bardzo jest się bogatym mając kochającą rodzinę i dach nad głową. Możliwość dostępu do edukacji i kogoś kto się o nas troszczy. Główną bohaterką tego nie ma. W domu rodzinnym doświadcza obelg, złego traktowania i niedostrzegania jej potrzeb. Jej matka wciąż przyprowadza do domu nowych mężczyzn i w ich ramionach szuka miłości. Selina to wszystko wytrzymuje. Jest niezwykle silna jak na swój młodziutki wiek. Do czasu aż w domu pojawia się Dernell. To człowiek okrutny, okropny i wykorzystujący swoją siłę w zły sposób. Selina karmin się nadzieją, że on też - wzorem poprzednich facetów matki zniknie rąk szybko jak się pojawił. Niestety tak się nie dzieje. Dernell zostaje i robi coś, co przelewa szalę goryczy. Odbiera Selinie coś, a raczej kogoś, kogo dziewczyna bardzo kocha. Od pierwszego spotkania. Kim może się opiekować i kto daje jej namiastkę normalności. Kiedy mężczyzna brutalnie ją tego pozbawia - Selina ucieka z domu. I wtedy rodzi się Catgirl...
Na swojej drodze spotyka Ojo, który sprawia, że dziewczyna znów może mieć dom. Albo może ma go tak naprawdę po raz pierwszy w życiu. Tak jak przyjaciół, którzy stają się jej bliżsi niż rodzina. Razem będą dokonywać rzeczy wielkich - choć nie zawsze zgodnych z prawem...
Powieść czyta się jednym tchem. Oczywiście kończy się w najmniej oczekiwanym momencie i zostawia ogromną ochotę na więcej. Jest podzielona na trzy części, które równocześnie w pewnym sensie są krokami milowymi w życiu Catgirl i nadają całej opowieści zwartą, ciekawą formę. Całości wyjątkowości dodają rysunki. Utrzymane w niebieskościach, czerni i bielizna - przez co wszystko wygląda niczym spowite blaskiem księżyca. Jest trochę mrocznie, ale równocześnie tak przytulnie. Dużo tu nadziei, dużo emocji. Rysunki są dopracowane w każdym szczególe, piękne.
Bardzo polecam dorosłym i nastolatkom. Mam nadzieję, że zakochacie się w tym komiksie jak i ja się zakochałam.

Polubienia

Komentarze

Instagram