Pięknie o mamach i dla mam

Dziś będzie książka o matkach. Taki typowy wyciskacz łez, który u matek wyciśnie ich dwa razy tyle, co u innych. Książka idealna, czasem aż za idealna. Trochę utopijna, ale nie odbiera jej to uroku. To 'Po prostu mama' Renaty Piątkowskiej z ilustracjami Joanny Rusinek. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Literatura. W twardych oprawach mieści 7 historii. Ich bohaterkami są mamy. Waleczne, odważne, doświadczone przez życie. Ale też całkiem zwyczajne. I ich dzieci. Jest tu dziewczynka, która nie ma taty i laurkę na dzień ojca kieruje do mamy ('Laurka'). Jest kobieta walcząca rozpaczliwie o utrzymanie oddechu swojego dziecka, o to żeby trwał. Praktycznie nieśpiąca (da się, przetestowane), wymieniająca się z mężem jedynie na kilka godzin dziennie ('Oddech'). Jest mama i córka, które mają swój własny znak, który pomaga im w codziennym życiu ('Tajemny znak'). Jest mama dziecka niepełnosprawnego, zostawiona sama sobie (jakie to prawdziwe!), która udowadnia, że czasem cały świat się myli ('Klocki'). Jest mama dziecka onkologicznego, które wygrało walkę z chorobą, jednak przegrywa bitwę z rówieśnikami, którzy nie rozumieją, albo boją się zrozumieć inny wygląd - łysą głowę ('Pójdę z tobą'). Jest matka geniusza, chłopca, którego pozbyła się szkoła, twierdząc, że jest opóźniony. Dzięki mądrości matki wyrasta na jednego z najwybitniejszych wynalazców w dziejach świata - tak, to historia Thomasa Edisona ('Geniusz'). I w końcu historia matki, która idzie w góry szukać zaginionego synka. I dokonuje niemożliwego - znajduje dziecko, którego nie mogli wytropić doświadczeni w tej materii. A to dlatego, że oni szukali zaginionego chłopca, a ona swojego synka ('Zawsze cię znajdę'). Ilustracji jest tu niedużo, ale w sumie chyba nie potrzeba ich więcej. Pozostaje lekki niedosyt i to jest piękne. Podobnie jak ilustracje,  szczególnie okładkowa.
To taka dobra książka jeśli chcemy popłakać, powzruszać się. Wiem, znajdą się tacy, którzy zarzucą jej nierzeczywistość. Ale przecież to literatura piękna, nie reportaż czy literatura faktu. Ona nie ma zmieniać życia. Ma pokazać, że matki to magiczne istoty. Z tym chyba każdy się zgodzi.

Polubienia

Komentarze

Instagram