Piękne książki, które zostaną z Wami na lata

Okej. Jestem sentymentalna. I to bardzo. Trzymam stare listy, pamiętniki i bilety do kina z pierwszej randki z - teraz już - mężem.  Trzymam opaski z porodówki, pierwsze pikle włosów i ulubione zabawki. Pierwsze skarpetki, malutką czapeczkę i takież śpioszki. Trzymam też książki, które być może są już dla moich chłopców zbyt proste - pierwsze kontrastówki czy kartonówki z odgryzionymi rogami 😅
Mam też specjalną półkę na książki sentymentalne, wywołujące łzy lepiej j szybciej niż przekrojona cebula. Jest na tej półce 'Aksamitny królik', jest 'Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham', czy 'Miłość' i inne części opowieści o Archibaldzie.
Teraz na tę półkę trafiły kolejne książki, ale często są z niej zdejmowane. Bo moi synowie bardzo lubią je czytać i oglądać. To książeczki Sama McBratney'a z ilustracjami Anity Jeram - 'Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham kiedy jest zima' oraz 'Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham kiedy jest wiosna'. Ukazały się nakładem Wydawnictwa Harperkids i chwała im za to 🥰
Książeczki są mniejsze niż 'Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham'. Taki format, rzekłabym prawie kieszonkowy. Przepięknie zilustrowane, wyciskające łzy z oczu i po prostu dobre. Tym rodzajem dobroci, który kojarzy nam się z ciepłem rodzinnym. Z babcią smażącą placki i dziadkiem czytającym poranną gazetę. Z mamą, która zawsze przytuli i tatą, który pomoże wejść na najwyższe w okolicy drzewo. Z domem.
W części dotyczącej zimy Mały Brązowy Zajączek kica po śniegu z Dużym Brązowym Zającem. Grają przy tym w 'Co ja takiego mam na myśli?'. Zaczynają od przyziemnych spraw jak pajęczyna czy liść. A później - później wchodzi miłość. I rozczula na maksa. Ja, prawie czterdziestoletnia baba płaczę zawsze na końcu jak głupia, a synowie... Cóż, patrzą, przytulają się i mówią, że kochają ❤
Z kolei część tocząca się wiosną pokazuje, że wszystko rośnie. I drzewo, i kijanka. Gąsienica zmienia się w motyla, z jajka wykluwają się ptaki, a Mały Brązowy Zając stanie się kiedyś... Tak, dobrze myślicie. Dużym Brązowym Zającem. No przyznajcie, też byście płakali na koniec 😅 czy tylko ja tak mam? 😁
Książki, oprócz tego, że wzruszają, są też świetnym wstępem do rozmów o porach roku. I o uczuciach. O tym warto rozmawiać zawsze. I nie wstydzić się łez. Nawet, jak się ma te prawie 40 lat 🙃😉

Polubienia

Komentarze

Instagram