Piękna, pełna dobra opowieść o rodzicielskiej miłości

Dzień dobry!
Przy burej i ponurej sobocie przychodzę do Was z książką, która jest jak wata cukrowa. Jak lekka chmurka dająca chwilę cienia w słoneczny dzień. Tak, taka jest ta książka. Ma piękne ilustracje, w nieco starym stylu. Opowiadania, które można czytać przed snem, ale i po przebudzeniu. Tak jak jej bohaterowie budzą się, wraz z nastaniem wiosny.
Mówię o pozycji 'Kocham cię najmocniej na świecie' Anny Paszkiewicz z ilustracjami Marty Rydz-Domańskiej. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Wilga.
W środku znajdziemy 9 opowiadań ukazujących życie rodziny niedźwiedzi. Budzą się wczesną wiosną w jaskini. A raczej budzi się najmłodszy członek rodziny. I to on wpada z impetem do rodziców, zaczyna ich łaskotać i głośnym 'Pora wstawać, śpiochy!' budzi ich ze snu.
Później wybierają się całą rodziną szukać pożywienia, napotykają po drodze pszczoły, których boi się mały miś. Później czas na posiłek. Ach jak miło pałaszować dżdżownice, ptasie jaja i upolowane przez tatę w rzece świeże ryby. W kolejnych opowiadaniach miś lekko się poobijał - na szczęście mama była tuż obok, gotowa pocieszyć. Innym razem bawił się z rodzicami w chowanego i po raz pierwszy spróbował miodu. Pysznego jedzenia zresztą jest tu więcej. Kiedy patrzyliśmy z synem na misia jedzącego jagody i maliny cieszyliśmy się bardzo, że mamy zamrożonych kilka całkiem sporych porcji. Owsianka z nimi smakuje wyśmienicie ❤
W książce jest też skakanie przez kałuże i wspólny czas z rodzicami. Jest przytulanie i miłość, którą czuć z każdej strony. Jest dużo ciepła i takiej zwyczajnej dobroci. To świetne opowieści żeby się wyciszyć. I przytulić podczas czytania do kogoś, kogo kochamy najbardziej na świecie. Co gorąco Wam polecam w tę pochmurną i niemiłą sobotę.

Polubienia

Instagram