Piękna opowieść o przyjaźni, miłości, wojnie i zaufaniu

Lubię, kiedy książka przypomina dobry film. Ale bardziej niż on wciąga, bardziej działa na zmysły. Te estetycznie rozbudzone opisami i  te wzruszone emocjami, które mają w sobie bohaterowie. I które wywołują w nas. I taka właśnie jest książka, którą dziś chcę Wam przedstawić. Książka, która podobnie jak jej pierwsza część poruszyła mnie do głębi. Zatrzymała na długo - bo postawiła przede mną mnóstwo pytań. O o przyjaźń, uzależnienie od kogoś i samotność. O chorobę i zaufanie. O to, czy można liczyć na kogoś jeszcze oprócz samego siebie. I co musi się stać, by wyciągnąć rękę po pomoc. Ale też o miłość - tę wynikłą z przyjaźni i tę, która się w przyjaźń przeradza. A nade wszystko potrafi uzdrawiać. I o wojnę. O straty jakie ze sobą niesie. Dla wszystkich żywych istot na ziemi. Nie tylko dla nas, ludzi. Również dla zwierząt, a nawet dla przyrody. Chociaż ona jest w stanie dużo znieść, to ostatnimi czasy mam wrażenie, że też ma dosyć...
Książka, która wywołała we mnie takie stany to 'Pax. Droga do domu' od Wydawnictwa Iuvi. Autorką jest Sara Penny Packer, a ilustracje przygotował Jon Klassen.
Opowieść przedstawiana jest z perspektywy Lisa - Paxa i chłopca - Petera. Bardzo lubię tego typu zabiegi, bo fajnie różnicują akcję i sprawiają, że opisywana historia jest jeszcze ciekawsza. W pierwszej części nierozłączni, teraz żyją każde swoim życiem. Ale tylko na chwilę, bo los znów ich łączy.
Peter nie decyduje się na to, by zostać u Voli, która daje mu dom. Odchodzi, zamknięty w swojej skorupie uczuć. Za dużo w nim emocji, których zresztą nie jest w stanie dobrze przeżywać. Pogodzić się z nimi. Postanawia dołączyć do pewnej organizacji, która stara się pomoc przyrodzie Z poradź dniem sobie ze skutkami wojny.
Z kolei Pax staje się w końcu dzikim lisem. I jako taki czeka aż jego ukochana, Nastroszona, urodzi szczeniaki. A później poświęca się im. To dla niego zupełnie nowa sytuacja. Niestety, sielanka nie trwa długo. Pojawia się choroba, z którą przyjdzie mu się zmierzyć. Choroba kogoś mu bliskiego - własnego, lisiego dziecka. Pax wie, że żeby uratować malucha musi znów zaufać. Musi poprosić o pomoc jedynego człowieka, który kiedyś był najważniejszy w jego życiu. A może nadal taki jest... Idzie więc do Petera wierząc, że człowiek będzie w stanie uczynić cuda...
To książka od której ciężko się oderwać. Jedna z najpiękniejszych, jakie przyszło mi w życiu czytać. Opowieść przepleciona jest ilustracjami. Jest ich niewiele, są bardzo minimalistyczne, a zarazem piękne. Takie, w których można się zatracić i do których chce się przytulić. Razem z przejmującym tekstem tworzą całość, której nie da się zapomnieć.
Bardzo polecam. Kupcie sobie tę książkę, najlepiej razem z częścią pierwszą, w prezencie. To najlepsze, co możecie sobie w tym roku dać. Mikołajki już blisko 😉

Polubienia

Instagram