Piękna opowieść o marzeniach. I spełnieniu

Od zawsze chciałam pisać. Od kiedy tylko zaczęłam kreślić koślawe litery w zeszycie w dwie linie. Wiedziałam, że chcę opowiadać historie. I te wymyślone, i te całkiem prawdziwe.
Czy mi się udało? Tak. Wszystko dzięki dziadkom, którzy wpajali mi, że mogę zostać kim tylko zechcę. Że potrzeba przede wszystkim marzeń. Że one są największą siłą napędową.
Kiedy sięgnęłam po książkę, którą widzicie na zdjęciu, przypomniałam sobie te wszystkie rozmowy z dziadkiem. Wszystkie chwile zwątpienia i słowa: 'robisz to dobrze. Idziesz po swoje marzenia'.
Po swoje marzenia idzie też mała dziewczynka w swojej tutu - bohaterka książki 'Lulu' Anety Ryfczyńskiej zilustrowanej przepięknymi, nostalgicznymi zdjęciami Darii Dróżdż, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Co Ja Na To.
Zaczyna się od zaskoczenia. Lulu nagle czuje... Że jest baletnicą! Czy to przez magiczną zupę taty? A może z powodu jakichś innych czarów? Lulu tego nie wiem wie, że chce tańczyć. I, że ma na sobie tutu - różową spódniczkę z tiulu. Tyle piękną, co magiczną. Taką, która niesie jej nogi i ją samą. Niesie i niesie wciąż bliżej i bliżej spełnienia marzenia.
Lulu zauważa coś jeszcze. Że dorośli często się spieszą i zamyśleni wzbijają wzrok w chodnik. Być może myślą o tym, że zaprzepaścili swoje marzenia. Że nie są tym, kim chcieli zostać. Nie są tymi, których sobie wyobrażali, kiedy pierwszy raz poczuli, że coś sprawia im radość. Na tyle, że chcieliby to robić już zawsze.
Tak jak pan sąsiad, który codziennie rano wychodzi do pracy ubrany w czarny garnitur. A tak naprawdę jest muzykiem. Bo gdy mu się przyjrzeć, ma na plecach czerwoną gitarę. Albo jak tata Julii z klatki obok, albo jak sprzedawczyni ze sklepu czy pan Franciszek. Chociaż nie, ten ostatni jest inny. On się nie spieszy. On jest sobą. Takim, jakim chciał zawsze być. A co robi? Tego Wam nie zdradzę, żebyście mieli niespodziankę.
Pięknemu, snującemu się powoli tekstowi towarzyszą zdjęcia. Bardzo delikatne, gdzie światło spotyka się z rozmyciem, gdzie barwy rozmywają się w marzeniach. Niczym z pięknego snu, który sprawia, że jesteśmy szczęśliwi. I sprawia, że znów chcemy gonić za marzeniami.

Polubienia

Komentarze

Instagram