Piękna opowieść o dobrym, leśnym ludku

To taka opowieść wyjęta jakby ze środka snu. Opowieść, która nie ma końca, a jej początek jest nieco mglisty, a przy tym bardzo wyraźny. Tak jak wyraźny staje się jej główny bohater.
'Macierzanek' bo o nim mowa, to malutki skrzat, którego spotkacie na księgarskich półkach dzięki Wydawnictwu Literatura. Urodził się w głowie Joanny Papuzińskiej, a wizualizację dała mu Elżbieta Grozdew, która zilustrowała książkę. Książka wchodzi w skład serii Poduszkowce, którą wprost uwielbiamy.
Macierzanek mieszka w starej puszce wśród macierzanek. Wiosną i latem ma niezłą ochronę, bo wokół wciąż latają pszczoły i inne owady. I dobrze, bo Macierzanek jest dla leśnych stworzeń bardzo ważny. Ratuje, pomaga i daje nadzieję. Kiedy trzeba, pomaga też uzdrawiać duszę. Co proste wcale nie jest. Skrzat ma pomocnika i wspólnika - psa Włóczypiętę. Razem są niezwyciężeni. I szybcy jak wiatr. Dlatego nie stawiajcie nigdy na drodze żadnego psa. Szczególnie takiego, który gna gdzieś, zdawałoby się, bez celu. Kto wie, może to właśnie nasz duet mknie komuś na pomoc...
Takich książek już nie ma. Tak pełnych dobra, bezinteresowności i ciepła. Wiem, że gdyby taki Macierzanek naprawdę istniał - świat byłby lepszym miejscem. Takim, jak ten z mojej utopijnej bańki w której lubię się zamykać, gdy wokół jest źle. Ostatnio chciałabym nawet z niej nie wychodzić. Zamknąć się tam z rodziną i po prostu trwać. W świecie, gdzie zawsze można liczyć na leśnego skrzata, który ukoi, uleczy i przyniesie że sobą ten piękny, niewiarygodny zapach macierzanek...
Tak. Ta książka jest jak ze snu. I takie sny lubię. Takie sny zasługują na książkę. Szczególnie taką, która utuli i przytuli. Jeśli tego właśnie oczekujecie,  jeśli tego potrzebujecie - sięgnięcie po 'Macierzanka'.

Polubienia

Instagram