Oto Cukier. Sam Cukier

Z tą recenzją zwlekałam trochę. A to za sprawą pewnego postanowienia. Otóż założyłam sobie, że w momencie kiedy pokażę Wam dzisiejszą książkę ograniczę cukier. I to jeszcze bardziej niż do tej pory (bo białego cukru nie używamy od dawna, nie słodzimy, idzie czasem co najwyżej do ciasta).
Także dziś jest ten wielki dzień, dzień odstawienia czekolady, keczupu i wędlin - tak, tak, bo w nich też jest cukier.
Książka, która poniekąd pomogła mi w podjęciu decyzji to 'Sam Cukier' Katarzyny Samosiej, wydana przez Studio Koloru.
Sam jest niczym James. James Bond. Bo on jest Sam. Sam Cukier. Jednak na sposobie przedstawiania się podobieństwa się kończą. Bo o ile agent jej królewskiej mości działał w dobrej wierze, to cukier niekoniecznie.
Książka jest świetnie narysowanym picturebookiem z niewielką ilością tekstu i częścią, nazwijmy ją ciekawostkowo-poradnikową na końcu.
Ilustracje przemawiają do wyobraźni. I Sam, niby taki przyjazny, dobry i sympatyczny, pod płaszczykiem tej dobroci niestety psuje. Zęby, zdrowie, nerwy też. Rodziców 😉
Na dużych ilustracjach widzimy produkty, w których cukier się pojawia. Poznajemy też jego inne nazwy. Bo przecież syrop glukozowo-fruktozowy czy sacharoza to wciąż Sam Cukier.
Jednak i on, złej sławy cukier może być pożyteczny. W jaki sposób? A to już musicie sami sprawdzić. Najlepiej w tejże książce.
Polecamy nie tylko że względu na przekaz, ale również przez ilustracje. To małe dzieła sztuki. Piękne, kolorowe, momentami trochę reklamowe. Nasze serce (moje i starszaka) skradły żelkowe misie. Ich też mi będzie brakować podczas odstawiania cukru, które właśnie oficjalnie startuje. Kto się przyłącza? 🥰

Polubienia

Komentarze

Instagram