Opowieść pełna magii, niebezpieczeństw i prawdziwej przyjaźni

'Magia jest wokół nas. Nie da się jej zobaczyć, ale przy odrobinie wysiłku można ją poczuć. Jeśli w twoim sercu kryje się moc,  zdołasz czerpać z otaczającej cię magii. Dzięki temu twoja moc staje się silniejsza i możesz z niej korzystać. Otwórz się na magię'.
Powyższy cytat pochodzi z jednej z najpiękniejszych serii komiksów, jakie czytałam. Właśnie skończyłam drugi tom i jestem jeszcze bardziej zauroczona niż po pierwszym. I... Chcę więcej! Mówię o sadze Światła Północy, konkretnie o tomie 2, zatytułowanym 'Uczennica Wyroczni'. Autorką jest Malin Falch, a wydawcą Egmont (w ramach Klubu Świata Komiksu).
Ta powieść graficzna jest nie tylko piękna wizualnie i ciekawa. Ona przede wszystkim pobudza wyobraźnię, a ukazane w niej uniwersum dla niejednego miłośnika skandynawskich klimatów jest spełnieniem marzeń. Znajdziemy tu piękne zorze polarne, świat Ludzi Gór, Trolli i wikingów. I pewnie nikogo nie zdziwi fakt, że nie żyją oni ze sobą w zgodzie. W środku tych wszystkich układów i zależności pojawia się dziewczynka z naszego świata, niewinna i nieświadoma istnienia magii - Sonja. Drugi tom rozpoczyna się od poszukiwań jej wuja, który chce sprowadzić dziewczynę do domu. Zanim stanie się jej jakaś krzywda. Ale nie tylko on szuka Sonji. Są też inni, bardziej potężni i wzbudzający trwogę. Jest też pragnący zemsty i ogarnięty obsesją na punkcie węża Jarl, przywódca wikingów. I to właśnie on, razem z pewną tajemniczą kobietą, która sama siebie nazywa Wyrocznią - zawiera układ, który pociągnie za sobą wiele ofiar... A przynajmniej na to się zapowiada, bo jak faktycznie będzie - autorka jeszcze nie zdradza. Stopniu jest napięcie, podobnie jak w tomie pierwszym.
Pojawia się tu jeszcze ktoś. Magiczna dziewczyna imieniem Lotta. Czy drzemiąca w niej magia sprawi, że wszystko dobrze zje skończy? I co się stanie z pozostałymi bohaterami opowieści - m.in. walecznym Espenem, wujem Sonji i niedźwiedziem Bjornarem? Sięgnijcie po książkę by się dowiedzieć. Warto.
Podobnie jak w pierwszej części na końcu znajdziecie szkice, które ukazują powstawanie monumentalnych ilustracji. Piękno w czystej postaci.

Polubienia

Komentarze

Instagram