Opowieść o dojrzewaniu. Piękna i subtelna

Któż z nas w dzieciństwie nie marzyl chociaż raz, żeby być dorosłym. I to już! Teraz, zaraz. Dorosłym z wszystkimi przywilejami (no pewnie, że bez obowiązków!), słodyczami jedzony mi na śniadanie, obiad i kolację, pieniędzmi do wydawania na zabawki i bajkami oglądanymi do późnej nocy. A teraz? Ręka do góry, kto chociaż na kilka chwil chciałby znów być dzieckiem.
Ja te kilka chwil odzyskałam sięgając po kolejną książkę Joanny Kowalczyk-Bednarczyk wydaną przez Studio Koloru, a nawiązującą do przyrody i życia zwierząt, które tak wiele ma wspólnego z tym naszym, ludzkim.
To 'Mały jelonek' z przepięknymi, subtelnymi ilustracjami Pauliny Nachman.
Czy to książka o dorastaniu?
Tak.
Czy to książka o przyrodzie, o tym jak łatwo się w niej zatracić i ile może nam dać?
Tak.
Czy to w końcu opowieść o miłości, rodzicielstwie, nastoletnim świecie i odpowiednim jego rozumieniu?
Owszem.
Opowieści o młodym jelonku towarzyszy historia taty i córki. Nie wiemy skąd przyszli ani dokąd odejdą. Liczy się tu i teraz. Ta jedna magiczna chwila, w której łączą się dwa światy. Dziewczynki, która już za chwilę będzie nastolatką i jelenia, który zrzucił poroże, a wraz z nim dziecięce marzenia o tym, by stać się dorosłym. Już nie musiał marzyć. Jego wszystkie pragnienia się spełniły. Tak jak spełniają się nasze. Pokazując, że tak naprawdę niewiele się różnimy od zwierząt...
Piękna książka, której nie powinno zabraknąć na Waszej półce.

Polubienia

Komentarze

Instagram