Odwaga? Z tą książką można jej nabrać

No to będzie jeszcze jedna recenzja, a co :) 'Mimi i czary na odwagę' to książka magiczna. Ale po kolei. To kolejna część opowieści wprost z Doliny Tumilu stworzonej przez Ewę Dahlig i Martę Dahlig (zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa, gdyż seria książek jest kooperacją mamy i córki). Jeśli macie dzieci, to pewnie zdarzyło się Wam, że te wstydziły się kogoś. Mój starszy syn, mimo, że jest z typu 'hej do przodu!' też miewał fazy w których nie chciał się odzywać do nikogo. Wtedy zamieniał się po prostu w Lorda Vadera i... Sapał. A umówmy się, kto by się nie bał sapiącego pana ciemnej strony mocy? 😂 Jednak nie każde dziecko na to wpadnie. Dlatego ta książka jest nieoceniona i może bardzo pomóc. Jej bohaterka, Mimi, wychodzi z babcią na spacer. Spotykają po drodze sąsiadów z którymi babcia wita się serdecznie. A Mimi... Chowa się i już. Nie odzywa się nawet słowem. Sąsiedzi nic nie mówią, nie komentują jej zachowania (nie ma w tych książeczkach oceniania postaw bohaterów i to jest cudowne!), ale robią się smutni. Bo umówmy się, niefajnie jest, kiedy ktoś cię ignoruje. Babcia, w swej ogromnej mądrości, szepcze coś przyjaciołom Mimi i idzie załatwiać swoje sprawy. I tu wkracza wyobraźnia. I czary. Takie dobre czary - na odwagę. Najpierw czarują przyjaciele, później sama Mimi. A na końcu? Żadne czary już nie są potrzebne!
To świetna książka, napisana językiem, który trafi do malucha. Moi synowie bardzo ją lubią (chociaż największe love jest do Tutu, bohatera innej książeczki z serii). Również dlatego, że jest pięknie narysowana. Wszystko tu do siebie pasuje. Kolory do postaci, postacie do Doliny Tumilu, a Dolina do małych, dziecięcych rączek. I do ogromnych serc. Koniecznie kupcie tę książkę (nie ma co się ograniczać, najlepiej od razu całą serię, to za przesyłkę zapłacicie raz ;)) gwarantuję, że jak Wasze dzieci zobaczą jedną część, zapoznają się z bohaterami, to będą chciały mieć wszystkie ;). Polecamy ogromnie!

Polubienia

Komentarze

Instagram