O tolerancji i poszanowaniu inności

A teraz przychodzę do Was z książeczką uroczą - 'Czarny Kot, Biała Kotka' Silvii Borando. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia. To książeczka, która może być z dzieckiem przez wiele lat. Praktycznie przez całe dzieciństwo. Bo i na różnym etapie rozwoju malca będzie spełniała różne funkcje. Zacznijmy od tego, że jest czarno-biała, kontrastowa. A ilustracje są duże i proste, bez zbędnych szczegółów. Dlatego książka nada się jako pierwsza kontrastówka (chociaż ostatnio gdzieś czytałam, że ponoć od kontrastów od urodzenia się odchodzi, bo to bardziej szkodzi niż pomaga...). Im dziecko będzie starsze, tym bardziej będzie mogło zrozumieć historię, którą książka ta opowiada. A historia to piękna. Otóż mamy Czarnego Kota, który wychodzi z domu tylko w dzień. Jest i Biała Kotka, która wędruje nocą. Niemożliwe jest by się spotkali, a jednak. Dzięki mądrości swoich przyjaciół udaje im się zobaczyć. Gdzieś między dniem i nocą. I od tej pory nie chcą już chodzić bez siebie. Kot chce pokazywać Kotce muchy i jaskółki, a Kotka Kotu - robaczki świętojańskie i gwiazdy. Te wspólne spacery podobają im się do tego stopnia, że zakochują się w sobie. I rodzi im się sześć kociaków. Jak myślicie - są czarne czy białe? A może w latki albo prążki? Otóż są... A nie, tego Wam nie zdradzę. Niech to będzie niespodzianka. Warto jednak pamiętać, że świat nie jest czarno biały. I, że czasem z połączenia dnia i nocy, czarnego i białego, absolutnych przeciwieństw może wyjść coś całkiem nowego. I bardzo, bardzo prawdziwego. Książeczka jest cudowna. Polecam ją również rodzicom. Szczególnie tym, którzy zatracili gdzieś tam poczucie kolorowości. Ludzi, świata, życia. Warto.

Polubienia

Komentarze

Instagram