O pieniądzach w zrozumiały sposób

Dzień dobry! Dziś książka bardzo ważna, edukacyjna i uświadamiająca w jakże ważnej kwestii pieniędzy. Odłożyliśmy ją na jakiś czas, bo starszak prosił o czytanie wciąż pierwszej części. Powiedział, że zanim zaczniemy drugą - chce być pewien, że wszystko o pieniądzach czego miał się dowiedzieć z poprzedniej już wie, rozumie i wprowadza w życie. Zaczął nawet robić porządki za drobną opłatą 😉
I wreszczie parę dni temu przyszedł z drugą częścią w dłoniach i powiedział - 'mamo czytaj! Jestem gotowy!'. Ta książka to 'Julek i cały ten biznes' Sylwii Wojciechowskiej z cudownymi ilustracjami Mirioli Dzik (znanej jako Kura rysuje).
Tym razem zaczyna się od zmian. Julek jest starszy, starsza jest też jego siostra Milusia. Przestała być niemowlakiem, a połowiczną opiekę nad nią przejęła opiekunka. Mama bowiem wróciła do pracy na pół etatu. Potrzebowała tego i już. Z pewnymi potrzebami nie należy dyskutować 😉 i wie to każda mama. Zmiany pojawiły się też w życiu Ratki - szczurzycy Julka. Dołączyły do niej dwa małe szczurki, które miały dotrzymywać jej towarzystwa - a w końcu ją zastąpić... Ciężki temat, ale plus za poruszenie go - to może być początek rozmów na temat przemijania jeśli chodzi również o zwierzęta. Jest w końcu tata Julka, jedna z moich ulubionych postaci. On z kolei został przedsiębiorcą, otworzył biuro architektoniczne i teraz działa wraz z wspólnikiem na własną rękę. Są plusy i minusy, ale w rozrachunku liczy się zysk 😉 i praca na własnych warunkach.
Bardzo fajne jest to, że jak zwykle autorka wpłata wcale nie takie łatwe (również dla dorosłego) pojęcia w tekst i wyjaśnia je mimochodem, w bardzo przejrzysty i zrozumiały sposób. Zmiany dogoniły też pana Rozrzutnickiego i Duśkę - najlepszą koleżankę Julka. Zapałała miłością do kodowania. No i mamy nową bohaterkę, opiekunkę Milusi - pragnącą zostać kostiumografką Mariannę.
Najważniejsze co z książki wyniósł mój syn (oprócz ekscytacji przygodami Julka), to metoda trzech słoików. Co to takiego? Już Wam mówię. Otóż zamiast jednej świnki skarbonki, czy jednego słoika na pieniądze mamy trzy. Pierwszy best na codzienne wydatki, drugi przeznaczamy na oszczędności, a trzeci - na pomaganie innym. I to właśnie ten trzeci zyskał największe uznanie mojego syna. Od razu postanowił założyć podobny i pieniądze z niego przeznaczać na pomoc potrzebującym psiakom z naszej okolicy. I powiem Wam, że jestem z niego dumna ☺
Co fajne - mamy tu czasem przypomnienie tego co działo się w pierwszej części. Takie retrospekcje są ciekawe, szczególnie kiedy czytało się ją jakiś czas temu (co nam nie grozi, bo tak jak wspomniałam czytamy ją praktycznie non stop 😁).
Polecam Wam tę książkę bardzo. Podobnie jak pierwszą część (najlepiej zamówić je w pakiecie). Nie ma chyba na rynku pozycji w bardziej przystępny sposób poruszającej kwestię pieniędzy. A przy tym będącej tak uroczo zwyczajnej. Bardzo polecamy!

Polubienia

Komentarze

Instagram