O pewnym dinozaurze którego ominęło wyginięcie...

Czy rozmawiacie z dziećmi o śmierci? Albo może bardziej o przemijaniu? Czy może pomijacie ten temat? Albo nie wiecie jak się za niego zabrać?
Jeśli odpowiedź na ostatnie pytanie jest twierdząca, to dzisiejsza książka jest dla Was. Ale 'Marvin' Marty Guśniowskiej z ilustracjami Roberta Romanowicza wydany przez Wydawnictwo Tashka traktuje o czymś jeszcze. To nie tylko wielowymiarowa powieść o przemijaniu. To też rzecz o samotności, o strachu przed nią. I o strachu ogółem. Wyróżnia ją też piękny język, pełen żartów słownych i puszczania oka - głównie do rodziców. Ale oni przecież też powinni się dobrze bawić podczas czytania, prawda? 😁
Marvin jest dinozaurem. Chyba jedynym, jaki się ostał na ziemi. Reszta w końcu wyginęła. Ale zaraz, zaraz. Czy to oznacza, że Marcinowi też grozi wyginięcie? A jeśli tak, to kiedy? Przed śniadaniem, czy może po nim? A może Marvin musi zniknąć, bo skończył mu się właśnie keczup? A przecież wiadomo, że każdy z nas ma jakiś określony przydział keczupu na całe życie i jak się skończy to... Już tylko wyginięcie 🤷‍♀️
No dobrze. Ale nawet jeśli dinozaur miałby zniknąć już teraz, zaraz, to głupio tak wyginąć bez nikogo obok. Bez przyjaciela. Tylko gdzie go znaleźć? Może dając ogłoszenie w gazecie? Pytań jest tak wiele, a Marvin na wiele z nich odpowiedzi nie zna. Bo w sumie, tak naprawdę nie zna ich nikt z nas.
Los jednak stawia na drodze Marvina pewnego motyka, który jak się później okaże skrywa sekret. I żółwia, który podobnie jak dinozaur chciałby znaleźć przyjaciela.
Przygody, które razem przeżyją pokażą im, co jest tak naprawdę w życiu ważne. I, że czasem warto zapomnieć o wyginięciu i... Zacząć żyć. Tak na maksa, czerpiąc radość z malutkich rzeczy. I z samej obecności drugiej istoty. Z którą można czekać na wyginięcie. I z którą można żyć. Tak jakby jutra miało nie być.
Całości dopełniają ilustracje. Bardzo specyficzne. I te nosy żółwia i motyla! Cudo 😁
Jesteśmy zauroczeni. Zresztą podobnie jak innymi książkami Marty. Ale ta jest nam chyba najbliższa. A jej finał zostawia w głowie niezłą rozkminę. Bardzo polecamy.
Ps. Muszę też wspomnieć o Robaku. No kocham go!

Polubienia

Komentarze

Instagram