O pewnej śwince

Wiecie, że świnie są wyjątkowo inteligentne? A do tego ciekawskie i bardziej podobne do psa niż by się Wam mogło wydawać. Są bardzo towarzyskie, a do tego potrafią ze sobą rozmawiać. Przy pomocy chrząknięć. Maja też osobowość, są zdolne do współczucia. I boją się, tak jak my... To wszystko sprawia, że nie wyobrażam sobie mieć świnki na talerzu. I nie figuruje na nim od wielu, wielu lat. Tak wybrałam i tak jest mi dobrze.
W wyborze tym utwierdziłam się, kiedy sięgnęłam po książkę 'Jaśminka uratowana świnka', której autorką jest Leslie Crawford, a ilustracje przygotowała Sonja Stangl. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Studio Koloru. Opowiada historię świnki, której udaje się uciec z ciężarówki pełnej smutnych, małych i dużych świń. Już czuje woń bogatej, leśnej ściółki, owoców, liści i grzybów. Zapach ten jest tak piękny i tak silny, że świnka stawia wszystko na jedną kartę i wyskakuje z ciężarówki. Udaje jej się uciec od rozjuszonego kierowcy i po krótkim pobycie w lesie zbliża się do polany, na której piknik mają Rózia i jej mama. Kobieta zgadza się, żeby świnka wróciła z nimi do domu, a Rózia nadaje jej imię - Jaśminka.
Jak potoczy się dalej historia dziewczynki i świnki? Czy uda im się wspólnie żyć? Dowiecie się czytając książkę. Naprawdę warto. Nie tylko dlatego, że to piękna historia. Również dlatego, że uwrażliwia na krzywdę zwierząt, pokazuje, że one też mają uczucia. Wystarczy się pochylić, spojrzeć w te mądre, świńskie oczy i otworzyć umysł. Wtedy naprawdę jest szansa, że zaczniemy patrzeć szerzej. I troszczyć się nie tylko o siebie.

Polubienia

Komentarze

Instagram