o czym szepczą Szeptaki

- No napisz im, że jestem dziś cały żółty. I, że czasem ze sobą gadamy.
- Nie napiszę, bo się będą śmiali. I mi nie uwierzą.
- Uwierzą, jak im powiesz. I wytłumaczysz. Zobaczysz, mam dobre przeczucia. No i jestem żółty, to czas na działanie.

Zatem Wam napiszę. Bo wiem, że uwierzycie. Każdy z nas ma na ramieniu małego stworka. Ale zazwyczaj nie jesteśmy w stanie go zauważyć. A wystarczy tylko się wsłuchać w siebie... Jeśli mimo to nie wierzycie, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko odesłać Was do książki 'Szeptaki' Lucyny Mierzejewskiej-Kargul z ilustracjami Marii Giller. To selfpublishing wydany pod marką Szeptakowo.
No dobra, ale nadal nie powiedziałam Wam kim jest Szeptak. To nic innego jak emocja. Taka włochata kulka kłębiących się mysli. I tak jak emocja jest zmienny. Da się to zauważyć po kolorze. Kiedy jest radosny - cały przyjmuje barwę żółtą. Smutek objawia się na niebiesko, obrzydzenie jest brązowe, złość czarna, strach czerwony a zdziwienie fioletowe. Tak jak już wspomniałam, każdy z nas ma swojego Szeptaka. Ale nie wiemy o jego istnieniu. Ja swojego poznałam po tym, jak poczytałam o przygodach Malwinki, która jest bohaterką książki. Tuż obok Szeptaka. Towarzyszymy jej w różnych, życiowych sytuacjach. I widzimy, jak jej Szeptał zmienia kolory, a ona - popada z euforii w smutek, czasem się boi i wstydzi, ma tremę, innym razem jest zdziwiona. Czy zawsze już będzie widziała Szeptaki? A może zauważa je ktoś jeszcze? Przeczytajcie koniecznie, bo oprócz świetnego stadium emocji książka jest po prostu ciekawa i wciągająca. Mój czterolatek siedział z otwartą buzią, a niektóre sytuacje znał ze swojego życia - np. tremę przed wystąpieniem na scenie czy smutek z powodu rozstania z najlepszym przyjacielem na dłużej niż kilka dni.
W książce mamy też część praktyczną do ćwiczenia z emocjami. Jest w niej opisana każda emocja, to jak wygląda na twarzy i przykłady jak odbierają ją inne dzieci (co ważne, realne przykłady - z rozmów). Są też pytania i miejsce na namalowanie portretu emocji.
Polecamy. Kto wie, może po lekturze ktoś się pojawi na Waszym ramieniu 😉

Polubienia

Komentarze

Instagram