Niezły Bigos! zobaczcie sami

Mamy od sześciu lat psa, Filipa. Jest już stary, trafił do nas w kwiecie wieku, z przytuliska. Nie widzi i nie słyszy, ale jest najbardziej kochanym zwierzęciem na świecie. Chociaż łatwego życia nie miał. Był bity, chory. Bał się wysokości. A równocześnie bardzo lgnął do ludzi. I przylgnął do nas. Na zawsze.
Podejrzenie, że pewien pies jest źle traktowany, bity i głodzony ma bohater książki 'Niezły Bigos!' Justyny Zaręby, z ilustracjami Justyny Szychowskiej, wydanej przez Studio Koloru, którą dziś chcę Wam pokazać.  Franciszek, bo tak ma na imię chłopiec, nie może zasnąć. Liczy barany, używa innych sztuczek, ale nic nie działa. Nagle słyszy jakieś dziwne odgłosy, wyskakuje z łóżka i idzie sprawdzić co jest ich przyczyną.
Jak się okazuje, na balkonie nieopodal jest pies. I trochę zawodzi. Chłopiec zauważa, że pies nie ma wody ani jedzenia, i jest przywiązany łańcuchem do barierek. Po chwili pojawia się też jego pan, który podnosi na psa głos. Czy to wszystko oznacza, że pies jest źle traktowany? Franek postanawia to sprawdzić. I kto wie, może sprawy wcale nie wyglądają tak, jak się na pierwszy rzut oka wydaje, a Bigos - bo tak na imię psu - wcale tak źle w życiu nie ma...
To książka, która wciąga. Jest ciekawa, ale też ważna, bo uwrażliwia na krzywdę zwierząt i na to, co dzieje się czasem za zamkniętymi drzwiami. Uczy, że trzeba reagować. Że trzeba być czujnym i zwracać uwagę na różne znaki, które mogą świadczyć o tym, że komuś dzieje się krzywda. Bo to nie jest tylko pies. To aż pies. Przynajmniej u nas w domu tak jest. To trzeci brat moich synów. I nasz pierworodny ;) tak się zawsze z mężem śmiejemy. I zawsze będzie dla nas członkiem rodziny. Któremu należy się miłość i szacunek.
Jeszcze ilustracje. Są ciekawe, proste. Nie ma ich za dużo, trochę szkoda, bo fajnie się na nie patrzy. Książkę polecamy dla starszych przedszkolaków i dzieci wczesnoszkolnych.

Polubienia

Komentarze

Instagram