Niegrzeczni bogowie w zabawnym komiksie

Za dzieciaka uwielbiałam mitologię. Wręcz ją połykalam. Pasjonowali mnie ci wszyscy bogowie, boginie. Ich moce, możliwości i ich życie - tak różne od tego, jakie siedzimy my. Zwykli ludzie.
Dlatego cykl Mali bogowie tak bardzo przypadł mi do gustu. Właśnie skończyłam czytać 'Piorun do drapania' - pierwszy tom cyklu ze scenariuszem Cazenove (w przekładzie Marii Mosiewicz) i rysunkami Larbiera. O kolory zadbali Alexandre Amouriq i Mirabelle. Ukazał się nakładem Wydawnictwa Egmont s ramach Klubu Świata Komiksu.
Ten komiks jest absolutnie nieprzewidywalny. Wyjątkowo śmieszny, zabawny - i to w niewymuszony sposób. Jeśli ktoś zna mitologię to czyta się go jeszcze lepiej. Bez znajomości też da się wszystko zrozumieć, jednak pewnych niuansów się nie wyłapie. Bohaterami są Taurusek (czyli mały Minotaur) i Atlas. Często też można u ich boku zobaczyć Afrodytę. Wszyscy są jeszcze mali, dopiero uczą się i odkrywają swoje moce. Teraz te odkrywanie nabiera nowego znaczenia, bo oto Zeus, władca Olimpu, pragnie obsadzić stanowiska u swego boku nowymi bogami. Muszą jednak mieć oni jakieś potężne, przydatne moce. Coś co będzie ich wyróżniać. Niektórzy, jak Afrodytą już wiedzą co potrafią najlepiej. Nasza bogini umie czynić piękno, a zwykłą, suchą gałąź zamienić w kwiaty. Taurusek i Atlas trochę się z niej wyśmiewają (tak, tak wychodzi im to bokiem. A raczej kwiatem 😁), ale tak naprawdę zazdroszczą, że już znalazła swoją moc. Czy i im uda się odnaleźć swoje powołanie? I zasiąść na Olimpie u boku Zeusa? A może jedynie wykorzystają jego piorun do... Drapania się po pupie?! 😁 sprawdźcie. Salwy śmiechu gwarantowane!
W tomie znajdziecie kilkanaście krótkich historyjek. Każda świetnie narysowana. Rysunki tutaj podobają mi się znacznie bardziej niż np. te w Asterixie i Obelixie. Są zabawne, charakterystyczne i wyraziste. A do tego naprawdę świetnie pokolorowane. Uczta dla oka.

Polubienia

Komentarze

Instagram