Nie tylko dla dziewczyn. Zdecydowanie!

- Mamo nie będę czytał tej książki. Bo ona jest dla dziewczyn. Popatrz tylko na okładkę. Jakieś konie, jakaś alpaka. I dziewczynka, a nie chłopiec...
- A co jeśli ci powiem, że w środku znajdziemy piratów.
- Prawdziwych? I co jeszcze?
- Najprawdziwszych. A do tego latajacy dywan.
- No dobra. To dajmy szansę tej książce...

I tak dajemy. Codziennie. Chociaż w sumie już po pierwszych zdaniach i reakcji syna wiedziałam, że ta książka żadnych szans nie potrzebuje. Że jest cała kupiona. I nic dziwnego, bo jest świetna.
To 'Malwinka i Lusia. Ucieczka jednorożca' Kasi Keller z ilustracjami Justyny Karaszewskiej, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa.
Malwinka to dziewczynka o bardzo bujnej wyobraźni. Tak bujnej, że obok przygód które przeżywa dziewczynka nie da się przejść obojętnie. Podobnie jak obok faktu, że kiedy tylko nikt z dorosłych nie patrzy to zabawki Malwiny... Ożywają! Najfajniejsza wydaje się Lusia - przyjaciółka Malwinki, dzielna pluszowa alpaka. To ona dodaje dziewczynce otuchy, potrafi dać dobra radę i wysłuchać. To z nią przygody smakują najlepiej. Jak na przykład ta, kiedy wanna zamienia się w morskie głębiny a Malwina zyskuje syreni ogon. Albo ta, kiedy razem z alpaką odwiedzają pewne wesołe miasteczko z nie działającą karuzelą i włączają się w poszukiwania zaginionego jednorożca. Jest w końcu i przygoda na strychu, która rozpoczyna się wraz z odnalezieniem w kącie starego dywanu...
Książka zawiera trzy opowiadania, niezbyt długie - idealne do czytania na raz. Po każdym z nich można zrobić chwilę przerwy - na przykład na rozmowę o tym co się w opowieści wydarzyło i co zaciekawiło nasze pociechy.
Mój syn po pierwszym czytaniu stwierdził, że się pomylił co do tej historii i już teraz wie, co miałam na myśli mówiąc, że nie ocenia się książki po okładce 😁 powiedział, że zazdrości Malwince przygód i, że żałuje, że nie mamy w domu dywanów. Męczy mnie też żeby sprawdzić na strychu czy na pewno nie ma tam latającego egzemplarza 😁
Spodobały mu się też ilustracje - szczególnie w pierwszej opowieści - o morskich przygodach. Pokochaliśmy Adelajdę - bardzo specyficzną ośmiornicę 😁 i cały świat Malwiny i Lusi.
Książka też przemyca trochę historii z życia dzieci w wieku przedszkolnym (nie tylko oczywiście, ale to do nich kierowana jest książka) - są tu pierwsze kłótnie z przyjaciółmi, są pierwsze przeprosiny i godzenie się. Jest umiejętność przyznania się do błędu i pierwsze lęki. Jest też ogromna dawka niczym nieskrępowanej wyobraźni, która czyni tę książkę wyjątkową.  Polecamy. Nie tylko dla dziewczyn.

Polubienia

Komentarze

Instagram