Myszka nie taka straszna

Witajcie! Dziś powracam do cudownej i pełnej wiedzy serii od Wydawnictwa Cogito. Tym razem przyjrzymy się zwierzątku malutkiemu i przez wielu szykanowanemu. 'To ja, Myszka' Siergieja Łukjanienko z ilustracjami Jelizawiety Trietiakowej jest nie dość, że mądra to też urocza. Zaczyna się od dumy. Dumy z tego, że jest się malutkim. Bo myszka jest malutka i wcale nie tęskni za tym, żeby być dużą. Myszek jest na świecie dużo. I są bardzo różne. Niektóre tak malutkie i leciutkie, że ważące tyle co pusta koperta czy dwie torebki herbaty. Inne zaś wielkie - jak dłoń dorosłego człowieka i ważące tyle, co telefon komórkowy. Z książki można dowiedzieć się jeszcze wielu innych ciekawostek. M.in. tego, że serce myszy bije 6 razy szybciej niż nasze, że rozróżniają kolory czerwony i żółty, a myszy domowe dopasowują swój dzienny rytm życia do rytmu życia człowieka. Książka jest pisana w imieniu myszy, to ona ma tutaj głos, który w końcu da się usłyszeć. I to ona daje się polubić. Gwarantuję, że po lekturze inaczej spojrzycie na te maluchy i raczej nie pomylicie ich już ze szczurem. Plusem są też ilustracje - sympatyczne, momentami nieco ciemne, ale przyjazne. Najmniej mi się podobają ze wszystkich części które mamy w domu (Jest książka o pandzie wielkiej i o jeżyku), ale z kolei moi synowie lubią je najbardziej. Także rzecz gustu. Chociaż, że są piękne nie podlega dyskusji. Bardzo polecamy, książkę znajdziecie m.in. na stronie www.edukram.pl

Polubienia

Komentarze

Instagram