Muzyczna przygoda z myszką Dorą

Zawsze chciałam umieć grać na jakimś instrumencie. Niestety. Podczas przydzielania stałam w kolejce do ładnego pisania 😁
Kiedy jednak zobaczyłam książkę-podręcznik, który dziś chcę Wam pokazać nabrałam nadziei, że może kiedyś jeszcze jakiś instrument w moim życiu zagości 😉
Niby podręcznik, a wciągający. Historia, którą można czytać również bez znajomości nut czy umiejętności gry na instrumentach. I sporo z niej wyciągnąć.
Mówię o książce Anny Smoter-Fieber z serii Pograj'ewo - 'Myszka Dora zaprasza do Pograjewa'. To szkoła na fortepian dla najmłodszych w formie interaktywnej bajki muzycznej z płytą CD. Ilustracje w książce to zasługa Marii Kowalczyk, a ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Beseder.
Pełno tu wiedzy, ale nie tylko. Znajdziemy w książce mnóstwo zadań, są naklejki - czyli to co dzieci lubią najbardziej 😁 jest możliwość kolorowania ilustracji (które są czarno białe i aż proszą się momentami o nadanie im barw). Ale przede wszystkim jest tu opowieść, bajka o kotkach i myszkach. Jest ona powiązana z programem muzycznym, który wprowadzany jest stopniowo i dostosowany do możliwości dziecka. Miłym dodatkiem jest wspomniana płyta CD dołączona do książki, na której mamy nagrany materiał muzyczny.
Całość służy nie tylko do nauki. Jest to też świetna pozycja, która uwrażliwi malca na muzykę.
Kiedy otworzymy książkę znajdziemy się we wsi Pograjewo. To tam mieszka kocia rodzinka - mama Klawiatura i tata Klawisz oraz gromadka ich dzieci. Dużą rolę odgrywają tutaj ilustracje, które z kociej mamy i pijących mleko kociaków robią... Klawiaturę! Mój syn kiedy zobaczył ten rysunek od razu pobiegł po swoje pianinko i stwierdził, że musi je przerobić na kotkę 😉
Ale, wracając do Pograjewa. Kocia rodzina mieszka w chacie babci Melodii, która uwielbia wszystkie zwierzęta. Mieszkają u niej też myszki - i to białe, a nie takie zwyczajne, szaro-bure. Te myszki są magiczne i... Tak, tak. Potrafią przyjaźnić się z kotami. A przynajmniej Dora, która zakumplowała się z dwoma czarnymi maluchami i postanowiła z nimi zamieszkać... Co z tego wyniknie? I czy mama słusznie córeczkę ostrzegała przed nowymi przyjaciółmi? To musicie sprawdzić sami.
My bardzo Pograjewo polubiliśmy. Słuchamy też często płyty, która potrafi wprowadzić w dobry nastrój i sprawia, że moje dzieci... Śpiewają! Mam nadzieję, że kiedyś synowie skorzystają również z muzycznych porad i nauk zamieszczonych w tej książce a ja będę mogła oklaskiwać ich domowe (i nie tylko) instrumentalne występy. Jeśli tylko zdecydują się iść muzyczną drogą 😊

Polubienia

Komentarze

Instagram