Miś Gabiś - przewodnik po trudnym świecie

Witajcie! Dziś książka niezwykła. Książka terapia, książka poradnik, książka pocieszacz i książka przewodnik. Bardzo potrzebna - rację przyznają mi na pewno wszyscy ci którzy choć raz zetknęli się personalnie z oddziałem onkologii dziecięcej. Bardzo żałuję, że mu nie trafiliśmy na nią podczas pobytu w szpitalu, tylko dopiero teraz. Ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Zetknęliśmy się za to z panią doktor Małgorzatą Sawicką-Żukowską, która jest autorką owej książki. A przy okazji ostoją spokoju na skołatane serca i zmęczone mózgi rodziców. Ale, do brzegu ;) książka o której mówię to 'Miś Gabiś przegania onkostrachy' wspomnianej już doktor, z ilustracjami Gabrieli Michalczuk, byłej pacjentki lekarki. Opieką psychologiczną książkę objęła Aleksandra Zaremba. A ukazała się nakładem Wydawnictwa Od Deski Do Deski. To zbiór 23 wierszy o rzeczach, o których raczej nikt wierszy nie pisze. A szkoda. Jest tu zatem rzecz m.in. o radioterapii, przeszczepie szpiku, Stworze Nowotworze, niedokrwistości, chemioterapii, punkcji czy gabinecie zabiegowym. Są też wiersze wyjaśniające szpitalne struktury - czytelnik dowiaduje się kim jest doktor, ordynator, pielęgniarki, salowe czy studenci. Nie brakuje i pojęć znanych z życia poza szpitalnego, jak szkoła czy świetlica. Tak, tak. Dzieci na oddziale też chodzą do szkoły. Po pierwsze dlatego, żeby nie mieć straconego roku (często po diagnozie, kiedy rozpoczyna się leczenie, dziecko i rodzic swój ciepły, przytulny dom zamieniają na szpitalną salę. I to na dłużej niż tydzień czy dwa), a po drugie - myślę, że też trochę po to, by oderwać myśli od tego z czym walczą lekarze. I z czym ten mały człowiek musi walczyć. Książkę wyróżniają nie tylko wiersze, ale też ilustracje. Spokojnie, nie ma tu łysych dzieci - tak, wiem. Ich osoby spoza szpitalnej rzeczywistości boją się najbardziej. I ich widok wzrusza. Ale uwierzcie mi, dzieci nie muszą być łyse, wychudzone, żeby wzruszać. Na tych ilustracjach wzrusza sam fakt pojawienia się dzieci. Wzrusza też miś - sympatyczny, a jednak trochę smutny. Wzruszają detale, ilustracje z różnych perspektyw. Wzrusza chustka na głowie pacjentów i kokardka na szyi misia. Wzrusza przyjaźń dziecka i zabawki, która nie powinna się przydarzyć. Nie w tych warunkach, nie w tym miejscu. A jednak przydarzyła się. I pomogła wygrać. Kupcie tę książkę. Również dlatego, że kupując ją wspieracie małych pacjentów białostockiej kliniki onkologii i hematologii.

Polubienia

Komentarze

Instagram