Maślany ludzik oraz małe i duże strachy

Jecie masło? My nie bardzo, ale po tej książce postanowiliśmy... Nie jeść go w ogóle. Dlaczego? Już Wam piszę.
Książka o której dziś opowiem to 'Maślany ludzik' Gabriela Cortiny (w tłum. Magdaleny Pohoryło), który ukazał się nakładem Wydawnictwa Ediba - Edikids w ramach kolekcji Podróże po Krainie Wyobraźni.
To książka niepozorna, wprawdzie w twardej oprawie, ale bardzo cienka. A jednak sprawiła, że mój starszy syn oszalał. Chciał ją czytać wciąż i wciąż od nowa. Kiedy nie dałam już rady, ''czytał" ją sobie sam. Zdążył się nauczyć całej na pamięć 😉 w sumie, nie wiem dlaczego aż tak go wciągnęła. Owszem, jest ciekawa, zabawna. Mi pozostał lekki niedosyt, ale dla niego jest kompletna.
Zacznę od przepięknych ilustracji. Są całostronnicowe, dosyć szczegółowe. Sam ludzik wygląda sympatycznie.
Bohaterem jest mały chłopiec mieszkający na północy Argentyny. Na co dzień musi zmagać się z tym, z czym my od prawie miesiąca - czyli z upałami. Jednak ten gorąc u chłopca jest tym bardziej dokuczliwy, że towarzyszą mu wyłączenia prądu. Wtedy bez klimatyzacji czy bez lodówki jest ciężko.
Chłopiec ma tajemnicę. Otóż... Boi się wielkiej białej lodówki, bo pewnego dnia odkrył w niej... Maślanego ludzika. Przestraszył się i  postanowił sobie, że już nigdy nie otworzy chłodziarki. Aż pewnego dnia wyłączył się prąd. Mama poszła porozmawiać z sąsiadami, a chłopiec został w domu. W pewnym momencie usłyszał hałas dobiegający z kuchni. Kiedy tam zajrzał, ujrzał maślanego ludzika wychodzącego z lodówki. Obleciał go strach, ale nagle zobaczył, że ludzik się topi...
To książka w bardzo subtelny sposób dotykająca tematu strachu. Tego najmniejszego, który bywa czasem największym. Strachu dziecięcego. Maluchy czasem boją się czegoś na co my, dorośli, nie zwrócilibyśmy uwagi. Mają też zazwyczaj ogromną wyobraźnię.
Już chyba wiem dlaczego mój syn tak pokochał tę książkę. Właśnie dzięki niej - dziecięcej wyobraźni, którą większość z nas już zatraciło. Czytajmy więc takie książki, a kto wie? Może też ujrzymy w lodówce maślanego ludzika.
EDIT: a co do ludzika - to z obawy przed nim masłu mówię nie 😁😉 i raczej prędko po nie nie sięgnę 😉

Polubienia

Komentarze

Instagram