Marzenia, te duże i te malutkie. I szczypta wyobraźni do tego

Jestem marzycielką. I do tego wierzącą w utopię. Bardzo bym chciała, żeby na świecie panował pokój i każdy każdego kochał.
Nie da się, wiem. I wiedziałam już od wczesnych lat dziecięcych. Dlatego tak kochałam książki. Uciekałam w nie, do wymyślonego świata. Dzięki nim mogłam na chwilę zapomnieć o dzieciach, które się śmiały z innych dzieci. I o wielu innych sprawach. Kiedy wzięłam w ręce książkę, którą dziś chcę Wam pokazać - to wszystko do mnie wróciło. Ta utopijna bańka dzięki której przetrwałam dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze.
Ta książka to 'Nic!' Yasmeen Ismail, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Tadam. Magia skrywa się tam na każdej stronie. Magia i dziecięcy zachwyt, wychwalanie potęgi wyobraźni.
Bohaterką jest Lila - dziewczynka przypominającą trochę lwa, a trochę małpkę. Wyjątkowa tak samo, jak jej wyobraźnia. To dzięki niej dziewczynka nie nudzi się nigdy. To dzięki niej może odwiedzać dalekie krainy, walczyć z ośmiornicą czy pędzić przez świat na zebrze. Może niczym Godzilla wspinać się na wieżę Eiffla i wszędzie, gdzie się tylko da. To dzięki wyobraźni może dostać się wysoko. Na swój własny szczyt, który też podbuduje jej poczucie własnej wartości.
Ale Lila nikomu o swoim świecie nic nie mówi. Na każde pytanie mamy co robi - odpowiada 'Nic!'. Bo przecież dorośli nie mają wstępu do tej krainy marzeń i wyobraźni. No chyba, że...
Sprawdźcie komu uda się towarzyszyć Lili w jej podróżach. I co uda im się razem zdziałać.
Książka jest oszczędna w słowa (ale są to słowa bardzo mądre, trafiające w sedno), za to bogata w piękne, malarskie ilustracje. Mój młodszy syn bardzo je lubi, a starszy twierdzi, że w większości z tych, pokazanych w książce miejsc był. I to bez ruszania się z domu, z fotela. Wystarczy ponoć tylko zamknąć oczy i wyobrazić sobie... A zresztą, Nic! 😉

Polubienia

Komentarze

Instagram