Mały Wilczek - przepiękna opowieść o miłości i nie tylko

Jeżeli potrzebujecie książki bardzo bliskościowej, takiej do przytulenia, pokochania, a przy okazji takiej, która uczy, to świetnie trafiliście. Zabieram Was dziś do lasu. Takiego, gdzie uczucia mieszają się z naturą. I gdzie będziecie chcieli wracać, czytając tę książkę raz po raz.
Mówię o 'Małym Wilczku' Joanny Kowalczyk-Bednarczyk z ilustracjami Pauliny Nachman wydanym przez Studio Koloru. Bohaterem jest wilcze szczenię. Ono czuje, boi się, tęskni - tak jak małe ludzkie szczenię, które trochę już życie zna, ale wciąż najbezpieczniej czuje się w ramionach mamy. Ten prosty zabieg sprawił, że mały czytelnik może się od samego początku utożsamić z bohaterem. Może też dlatego ta książka tak mocno na dzieci oddziałuje. A wiadomo, że patrząc przez pryzmat emocji, wczuwając się w skórę kogoś innego możemy się dużo nauczyć.
A wiedzy do przyswojenia tu trochę jest.

Wilczek budzi się w norze i jest sam. Nie ma mamy, rodzeństwa. Nawet taty nigdzie nie widać. Czy coś się stało? Gdzie się wszyscy podziali? Wilczek pomimo strachu wychodzi z nory. Może rodzice są gdzieś obok? Może w zaroślach jest mama, która po niego wróciła...

To pierwsze opowiadanie z cyklu Zwierzęta z mojego lasu. Oprócz opowieści właściwej (która zresztą jest książką w książce - uwielbiam ten zabieg!) mamy tu też dawkę faktów dotyczących życia wilków. Fajnie systematyzuje to wiedzę, odpowiada na pytania które mogą się pojawić i sprawia, że chcemy wiedzieć więcej. Odkąd pierwszy raz książkę przeczytaliśmy wilki znalazły się na drugim miejscu, tuż po dinozaurach jeśli chodzi o zainteresowania przyrodnicze mego dziecięcia 😅
Książka jest przepięknie zilustrowana. Wszystko jest subtelne, delikatne. Tu nie ma złego wilka. Jest mały, zagubiony szczeniak, który uczy się życia. I tego, że mama nie zawsze będzie obok, ale zawsze wróci. Mój syn stwierdził, że żałuje, że tej książki nie było kiedy zaczynał przedszkole, bo po przeczytaniu jej na pewno by się aż tak nie bał rozłąki ze swoim stadem ❤
Polecamy bardzo! I wracamy do czytania, bo kiedy tylko syn zobaczył, że wyciągam książkę do recenzji od razu zapowiedział wilczy maraton 😁

Polubienia

Komentarze

Instagram