Malutka i jej tajemnica

Mam dziś dla Was jeszcze jedną książkę. Taką, w której zakochałam się od początku. W której jest ciepło, magia, morał i dużo mądrości. A przy tym zupełnie nie jest przegadana i ani przez chwilę nie nudzi. Przeciwnie, czyta się ją jak dobry kryminał. Choć z kryminałem nie ma nic wspólnego. To historia utkana z dziecięcych emocji i przygód, które niejeden z nas chciałby przeżyć. Mówię o 'Tajemnicy Malutkiej' Anny Onichimowskiej z ilustracjami Agaty Dudek. Ukazała się nakładem Wydawnictwa Ezop.
Jest tuż po Wigilii, pada delikatny śnieg, a na choince skrzą się bombki. Mała Ula (już za same imię ją lubię 😉) nie może zasnąć.  Razem z tatą postanawiają ułożyć opowieść, bajkę nasenną, która jej w tym pomoże. Bohaterką jest Malutka.  Malutka jest inna. Nie przystaje do świata w którym żyje. A świat to wiecznego lata i pięknych kwiatów. Malutka ma ciemną grzywkę, zielone oczy i ogromne stopy. Największe jakie możecie sobie wyobrazić. Zajmują całą szerokość jezdni! Dziewczynka może się nimi przykrywać, a w czasie deszczu... używać zamiast parasola. Malutka mieszka z babcią i ma marzenie. Bardzo chciałabym mieć kolorowe trzewiczki z kokardami, takie jak jej przyjaciółka Lucynka. Dzieci czasem śmieją się z Malutkiej bo jest inna. Ale ona zamiast płakać śmieje się razem z nimi. Bo też ją to bawi i lubi jak innym jest wesoło. Pewnego dnia trafia do cyrku na przedstawienie. A dyrektor zaprasza ją do wspólnej podróży. Dostają z babcią oddzielny wóz i wyruszają do krainy wiecznego śniegu. W takiej właśnie mieszkają jej rodzice... Czy Malutkiej uda się ich odnaleźć? I spełnić jeszcze jedno, malutkie marzenie? Sprawdźcie. Po stokroć warto.
Uwielbiam czytać tę książkę z moim starszym synem. Bardzo lubimy Malutką, a przy okazji lektury dużo rozmawiamy o inności. O tym, dlaczego nie można oceniać innych i śmiać się z nich. I co można zrobić, jak zareagować, kiedy to nas dotknie wyśmiewanie i ostracyzm.
Syn uwielbia ilustracje w tej książce - rozkładówkę, która otwiera się zapraszając nas do cyrku, stopy malutkiej, tygrysy i bałwana. Mówi, że te ilustracje są jak z jego snów. I chyba coś w tym jest.

Polubienia

Komentarze

Instagram