Mali bogowie - mitologia nigdy nie była tak dostępna

Bardzo lubię mitologię. Stąd też komiks z jej bohaterami, którzy są jeszcze nie do końca ukształtowani o dopiero na swoją boską drogę wchodzą - jest super opcją.
Nie tak dawno pisałam Wam o pierwszym tomie - dziś będzie o drugim. To 'Mali bogowie. Uparty Ikar' czyli drugi tom serii tworzonej przez dwóch francuskich autorów - scenarzystę Christophe'a Cazenove'a oraz rysownika Philippe'a Larbiera. Za kolory są odpowiedzialni Alexandre Amouriq i Mirabelle, a polskim wydawcą jest Egmont.
To co fajne w tej serii to fakt, że bogowie tutaj są dopiero na początku swojej drogi do boskości. Albo nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że jakiekolwiek moce posiadają. Spotkamy tu znanych z pierwszej części Tauruska i Atlasa, ale są też nowi bohaterowie - jak Ikar, czy Herakles. Zaczyna się od pomysłu Ikara z lataniem. I od skrzydeł posklejanych woskiem. Jak pewnie potraficie przewidzieć, kiedy tylko nasz bohater zbliża się do słońca - wosk się topi, a on sam... Spada z impetem w dół. Prosto do labiryntu Tauruska! Na pomoc ruszają mu Herakles. Zwabiona krzykami rusza też Afrodyta. Czy uda im się wyjść z labiryntu? I co robi w tym czasie Taurusek. Czyżby siedział z zatyczkami w uszach i czytał... Iliadę i Odyseję? Być może... 😁🤣
Komiks jest niezwykle zabawny, pozbawia nieco bogów boskości - ale przez to czyni nich sympatyczniejszymi i nam bliższymi. Wszystko mnie tu zachwyca. Scenariusz, rysunki, bohaterowie. Ten luz i humor, którego nie da się podrobić. Nie dziwię się wcale, że seria zyskała uznanie i jest lubiana. Już czekam na kolejny tom, tym razem o tym, jak ciężko być Bogiem 😁 polecam Wam serię, nie tylko jeśli lubicie mitologię. Może nawet bardziej jeśli jej nie lubicie. Kto wie, może zmienicie zdanie?

Polubienia

Komentarze

Instagram